Światłem w mroku i o zmroku
słońca zachodem
najpiękniejszym z marzeń
jednym ze zdarzeń ważnych
i nieważnych
każdym uśmiechem
oddechem
słowem
gestem
czynem
winem wytwornym
wykwintną kolacją
atrakcją każdego wieczoru
maluje uśmiech na twarzy
sprawdzonymi farbami
skrzydłami otacza
dając poczucie bezpieczeństwa
stabilizacji
bez adnotacji zbędnych
i dogłębnych rozważań
ciszą
hałasem
spokojem
gwarem
umiarem
wszystkim
bliskim i najbliższym
jednocześnie
jak we śnie najpiękniejszym
najcenniejszym marzeniu
czy mgnieniu oka
jak wodospadu strumienie
niebezpieczne potoki
szerokim światem
każdym horyzontem
najważniejszą godziną
miną wyjątkową
dmuchawcem na łące
puzzlem w układance
nieodłącznym elementem
wplątanym przez wiatr
we włosy kwiatem
tulipanem
pragnieniem i wspomnieniem
wyjątkowym
gotowym na miłość
założyłość
nieporozumienia
powodzenia i nie
jedynym uczuciem
prawdziwym
szczęśliwym
wyczekiwanym
chcianym
na zawsze danym
zakochanym
"Rozgrzeszenie"
Nie istniejesz w słowie "prawda".
Racjonalność, którą się okrywasz,
też nie jest prawdziwa. Jest sztuczna,
wyuczona, jak zdradzająca męża
żona, która oszukuje na każdym
kroku. I w potoku łez, który
wylewam dzisiaj po raz ostatni,
ziarna znajduję kłamstwa,
chamstwa i obłudy. Czułe słówka
zamieniasz na gorzkie słowa
i podszepty. Uśmiechy na
obgadywania i dogryzania
przy każdej okazji. Kłamstwo
za kłamstwem, chamstwo
za chamstwem i za obłudą obłuda.
Nuda! Monotonność! I nieustanna
skłonność do łez, wysnuwania
błędnych tez i ran przyschniętych
rozdrapywania. Od przekonania
do kochania i namiętności do
zazdrości. Do nienawiści, zawiści
i żalu. Że się nie stało, choć
mogło się stać i stać się miało.
"Esperar"
Roznoszą się nad moją głową ciemne
chmury. Niedokładności, cały świat
ponury, mieszczą się w małej dłoni.
Szelest liści pięknie rozswobodzonych
na gałęziach potężnych, starych drzew
kumuluje i potęguje napięcie. Jedno
objęcie, uścisk i grzmoty na niebie.
Ciebie chcę. Ciebie i tylko Ciebie.
Rozbłysnął błękit, ziemia się zatrzęsła,
ciepło, duszno i właśnie tam są nasze
dwa serca. Kołyszące się w rytmie
silnego porywu wiatru. Oznajmują
światu, że właśnie się wybrały. Pokochały
od drugiego, czy ósmego uścisku dłoni.
Zaczekaj. Nikt przecież nas nie goni.
"Za późno"
Przez dziurkę od klucza widzi, jak na nią patrzy.
Nieznacząco, ukradkiem. Udaje, że go nie zauważa.
Szydzi z Jego miłości, daje powody do zazdrości,
ale, gdy jest sama, uśmiecha się do niego
niepozornie. Skromnie zerka w inną stronę
udając niedostępną. To szalone! Zachwycony
wpatruje się w nią, jak zahipnotyzowany.
Zakochany! Spotykają się ich oczy. Ona już
chce uciec, by dalej udawać, że podziwia piękne
sklepienia na suficie, jednak coś ją powstrzymuje.
Życie! Jakże ono zaskakuje. Wpatruje się nadal
w nią zaciekawiony, nie zerka w inne strony, by
niczego nie przeoczyć. Ona go odrzuca. Porzuca
i nie zerka na niego ukradkiem. Może przypadkiem,
ale nie z uczuciem. Nie z miłością, czułością, czy
czymkoliwek innym. On czuje się winnym, że
jej nie powiedział. Rozmijają się ich drogi. Przez
dziurkę od klucza już na nią nie patrzy...
"Fragment Ciebie"
We mgle i po omacku szukasz. Z każdej perspektywy
widzisz wszystko inaczej. Błądzisz wzrokiem po wielu
zakamarkachmojej i Twojej duszy. Nawet grzmot
z rozwścieczonego nieba nie poruszy Twojego serca.
Nie potrafisz się ustatkować. Zdecydować ani
uporządkować wszystkich ważnych spraw też
nie umiesz. Idziesz po bardzo niebezpiecznej,
wąskiej drodze umieszczonej nad gigantyczną
przepaścią. I nie wiesz, czy możesz spokojnie podążać
dalej. W każdej chwili możesz spaść. Nie wiadomo nawet,
czy przeżyjesz. W ciemnym tunelu swoich zawirowań
czujesz się zagubiony. Nie chcesz niczego zadeklarować.
A ja czekam. Momentami nawet trochę ponarzekam,
ale może warto? Nie wiem, czy długo jeszcze wytrzymam.
To czekanie jest bardzo, naprawdę bardzo męczące.
I przygnębiające. Chcę, żebyś zadecydował. Jak?
Nieważne. Ważne, żebyś nie żałował.
"Rozczarowania"
Być ostoją.
Zapomnieniem.
Ucieczką od problemów.
Telefonem zaufania.
Potem właśnie przychodzą rozczarowania.
Wszystkie gdybania o lepszym jutrze,
Niezawodności i zgodności są niedorzeczne.
Więcej! Są sprzeczne!
Mówisz.
Ufasz.
Zwierzasz się.
Masz czas.
Już więcej z siebie nie dasz, aż tu nagle
Przychodzi zawód. Zwroty akcji niczym
W amerykańskim filmie. Brzmi dziwnie?
Skądże! To codzienność!
Wierność.
Niewierność.
Przyjemność.
Zachwyt.
I wzajemna pomoc.
Chcesz coś komuś, no wiesz… ale nie umiesz.
Rozczarowania.
Wahania.
Przykre słowa.
Po co? Lepiej się nie angażować.
Żeby potem nie żałować…
"Sprawy sercowe"
Spływa po policzku łza widząc Ciebie,
Jak odchodzisz. Twój najszczerszy na
Świecie uśmiech i przepełnione żarem
Radości ciemne oczy znikają w dali.
Gładzisz swoją delikatną dłonią mój
Policzek mówiąc, żebym już więcej
Nie wylewała łez. Nie umiem. Chcę,
Ale nie potrafię. A może nie chcę?
Ciężko się przyznać, że jesteś jak
Powietrze. Uzależniasz. Kiedy Cię
Nie ma w pobliżu duszę się. Tlenu! –
Krzyczy jakiś głos wewnątrz mnie.
Jak go powstrzymać? Nie chcesz mi
Pomóc. Twoje nieziemskie spojrzenie
Przeszywa mnie za każdym razem od
Stóp do głów. Nic nie jest proste. Ani
Prostsze od trudnego. Każdego dnia
Zatapiam się na statku, który jest Tobą.
"Niezdecydowanie powoduje zakłopotanie"
Kiedyś może być za późno - wczoraj,
dzisiaj, jutro na próżno łez potoki
spływają po policzkach. Zdaje się,
że w małych uczuć uliczkach dzieją się
wielkie rzeczy. Kiedyś może być
za późno - chyba nie zaprzeczysz?
Przyjdzie czas na konkrety, ustabilizowaną
akcję, gdzie scenariusz życia układa
się sam. Dla Panów i dla Pań. Kiedyś
może być za późno - naprawdę,
nie żartuję. Jeśli coś Cię prześladuje
i nie daje spokoju - wybierz. Walcz,
jak dziki zwierz, jeśli Ci zależy.
Wiadomo powszechnie, że każdemu
przynależy się odrobina czułości.
Kiedyś może być za późno - na próżno
myślisz zamiast działać. Nie można się
zbyt długo zastanawiać. Później może
nie być już czego naprawiać. Pomyśl,
że kiedyś może być za późno. Wybierz
ścieżkę jedyną, jedną, stałą, właściwą,
pewną i dla Ciebie... odpowiednią.
"Sprzeczności trudne do pogodzenia"
Rozum nie tęskni, tylko dusza. Ciało się z miejsca
na miejsce rusza i niespokojnie się kręci. Serce coś
dręczy. Stany uniesienia, niespełnione marzenia,
zadowolenia i zniechęcenia. Huśtawki nastrojów
i ciągłych niepokojów. Rozum podpowiada,
jednakże sercu nie przegada. Nie umieją żyć w
zgodzie. Gdy rozum ma wątpliwości, serce nie
widzi żadnych sprzeczności, tylko do przodu brnie.
Wie, czego chce. Mknie po wszystkich zakamarkach,
błądzi i szuka. Znaleźć to niełatwa sztuka. Przywykło
do rozmów, przytulań i pocałunków. Różnych od
losu podarunków nie da się przewidzieć. Rozum prosi,
by się zatrzymać, wstrzymać i od nowa nie zaczynać.
Nie tęskni. Nie ma chęci na zwierzenia, chce szybkiego
zapomnienia. Wymazania z pamięci. Serca nic nie
zniechęci. Odczuwa pustkę, brak, ubytek. Rozum
twierdzi, że to zbytek. Niepotrzebne obiążenie. Serce
inne ma wrażenie. Ono kocha, czuje i żałuje, że z
rozumem dogadać się nie może. Rozum patrzy całkiem
srodze na zawirowania serca. W końcu to jest przecież
wszystkich jego smutków spadkobierca...
"Pusto. Cicho. Nijak."
Kiedy milkną telefony, cichną zegary, żadnej
gwary dokoła nie słychać. Jesteś sam, w
środku świata. Nie masz siostry, ani brata.
Gdy samotny się czujesz, gdzieś w kącie
popłakujesz, życie marnujesz i nieustannie
źle się czujesz. Przedawinione obietnice,
uczucia zranione, każde oko w inną stronę.
Jesteś pełen nadziei, że coś się zmieni.
Jednak idze wszystko w złym kierunku.
Nie ma ratunku, zmian wizerunku, czy
odcięcia się od ludzi. Czasem, kiedy się
obudzisz, może być nieswojo. Wszyscy
się boją podjąć ryzyko. Ty jesteś gotowy.
Ale co z tego? Wokół nikogo nie ma.
Pusta ziemia - ciemnia. Jesteś wyspą
samotną, czasem piaszczystą i błotną,
czasem wilgotną, a czasem z suchym
piaskiem. Skończyło się fiaskiem,
pomyślisz sobie, gdy nie odpisze na
sms. Wszystko się kiedyś kończy.
Niekiedy nawet nie ma początku.
"Z końcem nie ma żartów"
Nieprzespane noce, przepłakane dni. Dwa serca
ochocze, które nie chcą żyć. Każde pędzi w swoją
stronę. Chyba go już nie dogonię - sobie myśli
pełne żalu i zawiści. Następuje więc rozstanie,
wtem chwilowe załamanie powoduje, że marnuje
się człowieka życie. Tęskni za człowiekiem
człowiek, nie zastąpi mu ktokolwiek tej miłości -
wspaniałości, która przy nim była zawsze. Gdy
tak na to wszystko patrzę, żal me serce ściska,
bo osoba, króra bliska mogła się wydawać,
teraz za nic w świecie z Tobą nie chce się
zadawać. Słów brakuje, źle się czuje
serce, któe jest samotne. I te chwile, które odeszły
bezpowrotnie. I wspomnienia, które z pamięci
wymazać należy. Można się też komuś zwierzyć,
żeby było łatwiej. Można szukać swojej duszy bratniej...
"W znajomości bez miłości"
Kochać. Jak to dziwnie brzmi! Nie... Chyba nie.
Chociaż może... Miłośc przyszła z zaskoczenia,
nie informowała o przybyciu, żadnego powiadomienia.
Przyczaiła się gdzieś tam, za rogiem, w oddali, aby
jej nikt nie zauważył. Czekała cierpliwie, by ją
doceniono, by jej kolejny raz nie odrzucono. Chciała
być ważna. Mieszkać w dobrym sercu, w jakimś
przyjaznym wnętrzu. Kochać. Co to znaczy? Każdy
interpretuje inaczej. To być dla kogoś tą jedną,
jedyną i najważniejszą drogą. Nie uciekać i nie
bronić się. Nie pozwolić jej odejść! Za żadne skarby
świata. Kochać, bo miłość jest bogata. Jej posiadacz
jest szczęśliwy i uduchowiony z każdej możliwej
strony. Kochać to mówić prawdę, bez względu
na okoloczności. Świat nie istnieje bez miłości.
Kiedy kobieta i mężczyzna miłość chcą sobie
wyznać, nic nie powinno stać na przeszkodzie.
I nic, absolutnie nic nie powinno im zaszkodzić.
"Historia zakończonej znajomości"
Z nieszczęśliwej miłości nie da się
Wyleczyć żadnymi sposobami.
Nic nie pomoże. Zazdrość, unikanie,
Wyzywanie, wszystkie sztuczki na nic.
On - piękny, mądry, inteligentny. Miód! -
Pomyślałby kto. Prawda jest zupełnie,
Ale to zupełnie inna. Bo mimo wszystko:
Ona - skromna, prosta, dawna miłość
Zakończona, według niej. Spotykają się, rozstają,
Nie rozmawiają ze sobą. Szkoda. Wielka
Szkoda. Niby żałują, niby nie. Nie
Wiadomo. Dopiero po latach, kiedy
Emocje opadły, spotykają się znowu.
Neutralnie, nieśmiało, ale zawsze. Chyba
Są już gotowi. Wybaczyć, zobaczyć, wytłumaczyć.
"Krzyczenie"
W zgiełku marzeń, zdarzeń, czy wydarzeń
Zapomina się o wszystkim,
Gdy się śpiewa późną nocą
Dzieciom piosnki do kołyski.
Wieczorową porą w piątek,
Czy w sobotę lub niedzielę,
Ludzie pozapominali
Czym i z kim się sobą dzielą.
Bezsens, bezkres ich dopada,
Cisze, krzyki, bałagany,
Nikt się z nikim nie dogada.
Pozapominali wszyscy,
Co to dziećmi byli jeszcze,
Kto im śpiewał do kołyski
Różne pieśni, różne wiersze.
Niewdzięcznicy! Rzekłby każdy,
Lecz nikogo nie obchodzi,
Co się tam i tutaj dzieje.
Takie czasy - przywileje!
Coś zaczyna się i kończy,
Coś się psuje i naprawia,
Nawet słowo to nic nieznaczące
Gdzieś tam w nicość wpada i przepada.
Ktoś powiedziałby, że norma,
To jest tylko taka forma!
Tymczasowa, tak na teraz,
Nowe czasy, nowa era
I zasady też nie stare!
Wszystko się już pomieszało.
Każdy do każdego coś,
Kłótnie, wojny, całe lata.
Tylko dziecko małe, nieświadome
Uczy mówić się i woła:
“mama”, “tata”.
"Psychoza"
Uderzył. Ałć! Bolało? Nie, zdawało się.
Poprawił. Cisza. Przygnębiająca. Mroczna.
Jeszcze raz. I jeszcze. I znowu. Oddycha?
Nie wiadomo. Pomóc! Trzeba pomóc!
Dzwoni, denerwuje się. Słyszy mnie Pan?
Halo! Proszę Pana! Milczy. Głos w słuchawce
zamilkł także. Odzywa się.
Potrzebna pomoc. Tu i teraz. Zaraz.
Stało się. Nie chciał. Żałuje. Przeprasza.
Wybaczy? Nie wiadomo. Leży w szpitalu
z rozciętą głową. Budzi się. Nie pamięta.
Może nie chce? Chce zapomnieć? O nim?
O mnie?! O kim?! Pytam: o kim?!
Wzrokiem srogim spojrzał. Zasnął. W celi.
Od niedzieli tam przebywa. Wyjdzie.
Grzywna, nie grzywna. Zapłaci. Bogaty.
I znowu uderzy. Jeszcze raz. I jeszcze.
I znowu. Wreszcie! Nareszcie! Ale
już nie powie "trzeba pomóc..."
"Nic nie będzie"
Nic już nie będzie!
Rozmów, przytulań, buziaków - nic!
Przeminęło, przepadło, odeszło.
Jedna łezka, która może
po tym wszystkim z oczka uleciała.
Nic już nie będzie!
Zapachu Twojego, uśmiechu - nic!
Nawet głupich żartów, z których
śmialiśmy się, dlatego że głupie.
Koniec czułości, zażyłości. Koniec miłości!
Nic już nie będzie!
Ukradkowych spojrzeń i westchnień,
gdzieś tam, po kryjomu, gdy nikt
nie widział, nie patrzył.
W jednym momencie człowiek może
aż tak dużo, tak wiele stracić.
Nic nie będzie!
Już nigdy. Nawet wtedy, kiedy
będzie mogło być.
To wszystko nic.
Przepaść, pustka, wielka dziura,
która nigdy, naprawdę nigdy
nie zostanie załatana.
Człowiek próbuje, stara się, naprawia -
wszystko na nic!
Zbyt boli. Może powoli, kiedyś,
coś, z kimś, gdzieś. Ale kiedyś.
W końcu czas leczy rany. Szkoda...
szkoda, że tylko rany, a nie ten
gigantyczny, wielki ból, który
przypomina, że był człowiek, dzięki
któremu szczęście miało miodowy
smak. To było głębokie, prawdziwe.
Prawdziwy miód.
“Miłość - wytwór wyobraźni”
Miłość - co to jest? Wiem!
To uczucie, bez którego człowiek
Nie może się obyć. Uczucie, które
Przynosi wiele radości, szczęścia.
I cierpienia. Wielkiego bólu, z
Którego ciężko się potem wydostać.
Miłość - niezidentyfikowany obiekt
Zabierający wolność. Tak? Może nie?
Nie wiadomo. To ryzyko, które
Każdy, każdy bez wyjątku ponieść
Musi. Ryzyko utraty miłości i szczęścia.
Spojrzenia ukradkowe, niedomówienia,
Powiedzenia, gotowe pozwy - miłość?
Gdzie jest? Nie ma jej w sądach,
Urzędach. Zaginęła!
Mówiono, że trwała, na zawsze.
Bzdura! Chyba już jej nie ma.
Przyjechali, zabrali, zabili. Miłość?
Czy łatwo ją rozpoznać? Wyczuć?
Jest jak powietrze. Potrzebna, niezbędna.
Pomaga żyć. Czasem przeszkadza,
Umiera, dokucza. Boli, bardzo boli.
Łzy, płacz, zwątpienie, rozczarowanie.
Tyle po miłości zostanie.