Do snu kołysze letni wiatr
na policzku widnieje jeszcze ślad
dzisiejszego pocałunku
magicznie szeleszczące liście
i dwa cienie
niebieskie sklepienie nad nami
nad chmurami
nad światem
od snu odrywa wspomnienie
kilka wspomnień
tych mniej i bardziej przytomnych
tych zaczarowanych
takich dla nas
zakochanych
Figlarnie zaczepiać ciszę...
czwartek, 5 lipca 2012
czwartek, 7 czerwca 2012
"Letni deszcz"
Spośród chabrowych podniebnych wzgórz
wyłania się czarujące spojrzenie
mgnienie słońca w deszczowej pogodzie
i tęcza w tym chłodzie świata
w najpiękniejszym krajobrazie
gdzie chce się tylko marzyć
rozpościera się przed oczyma śpiąca rzeka
i miliony drzew po drugiej stronie
pięknie pachnie
unosi się w powietrzu uczucie tajemnicy
grzeczna intymność
w której on ją
a ona jego
kocha
wyłania się czarujące spojrzenie
mgnienie słońca w deszczowej pogodzie
i tęcza w tym chłodzie świata
w najpiękniejszym krajobrazie
gdzie chce się tylko marzyć
rozpościera się przed oczyma śpiąca rzeka
i miliony drzew po drugiej stronie
pięknie pachnie
unosi się w powietrzu uczucie tajemnicy
grzeczna intymność
w której on ją
a ona jego
kocha
niedziela, 3 czerwca 2012
"Zawsze na zawsze"
Jest tak lekko i pięknie
zupełnie abstrakcyjnie i gdzieś daleko
a jednak tak blisko
jednak tuż obok mnie
zakochana miłość zupełnie oszalała
nie może spać
nie może funkcjonować
ale nie
nie chce się ratować
jest jej tak cudownie jak nigdy wcześniej
zakochana
uradowane oczy i tęskniące spojrzenia
kochać
już zawsze na zawsze
zupełnie abstrakcyjnie i gdzieś daleko
a jednak tak blisko
jednak tuż obok mnie
zakochana miłość zupełnie oszalała
nie może spać
nie może funkcjonować
ale nie
nie chce się ratować
jest jej tak cudownie jak nigdy wcześniej
zakochana
uradowane oczy i tęskniące spojrzenia
kochać
już zawsze na zawsze
"Już nie szkodzi"
Szczęście
niby taka codzienna ulotność
niby nic takiego
a jednak coś wielkiego
ogromnego
i tańczą wtedy myśli w głowie
są ich tysiące
prostota i delikatność
zderzenie dwóch światów
miliona myśli
tak się czeka na ten moment
i tak bardzo się tęskni
jest też zaufanie
na nim wszystko się opiera
i nadzieja że coś się wydarzy
wtedy się marzy
i kocha całym sercem
jest niedosyt
ciągle ma się ochotę na więcej
i to więcej przychodzi
zakochanie
już nie szkodzi
niby taka codzienna ulotność
niby nic takiego
a jednak coś wielkiego
ogromnego
i tańczą wtedy myśli w głowie
są ich tysiące
prostota i delikatność
zderzenie dwóch światów
miliona myśli
tak się czeka na ten moment
i tak bardzo się tęskni
jest też zaufanie
na nim wszystko się opiera
i nadzieja że coś się wydarzy
wtedy się marzy
i kocha całym sercem
jest niedosyt
ciągle ma się ochotę na więcej
i to więcej przychodzi
zakochanie
już nie szkodzi
"Gra"
Synonimem radości jest
zadowolenie
powodzenie
szczęście
zażyłość i miłość
zakochanie
spełnienie
i jakieś tam marzenie
aż tyle
łapię te chwile w ręce
i układam na półce
(bo zawsze kiedyś mogą się przydać)
nieopisana radość
wspólne marzenia
od niechcenia do chcenia
gra
w której Ty i ja gramy głównych bohaterów
zadowolenie
powodzenie
szczęście
zażyłość i miłość
zakochanie
spełnienie
i jakieś tam marzenie
aż tyle
łapię te chwile w ręce
i układam na półce
(bo zawsze kiedyś mogą się przydać)
nieopisana radość
wspólne marzenia
od niechcenia do chcenia
gra
w której Ty i ja gramy głównych bohaterów
"Nasza miłość"
Świat się dopiero zaczyna
jedna chwila
Twój uśmiech wypełniający całą przestrzeń
moje powietrze wśród drzew poszumu
wśród lekkiego letniego wiatru
jedna miłość
nasza wspólna
trochę Twoja
trochę moja
nieśmiała
ale cała tylko dla nas
piękna
i ponętna
jedna chwila
Twój uśmiech wypełniający całą przestrzeń
moje powietrze wśród drzew poszumu
wśród lekkiego letniego wiatru
jedna miłość
nasza wspólna
trochę Twoja
trochę moja
nieśmiała
ale cała tylko dla nas
piękna
i ponętna
"Daj mi, Panie, siłę"
Daj mi Panie spokój
nawet odrobinę
tak na chwilę
bym trochę odpoczęła
mów do mnie kiedy ja mówię do Ciebie
chcę nieustannie czuć Twoją obecność
taka jestem niepoukładana
zakochana
nic nie jest pewne
idziemy w tę samą stronę
razem
Ty i ja
wszystko to jest nasz czas
Twój i mój
daj mi Panie siłę
nawet odrobinę
tak na chwilę
bym trochę odpoczęła
mów do mnie kiedy ja mówię do Ciebie
chcę nieustannie czuć Twoją obecność
taka jestem niepoukładana
zakochana
nic nie jest pewne
idziemy w tę samą stronę
razem
Ty i ja
wszystko to jest nasz czas
Twój i mój
daj mi Panie siłę
"Moje pragnienie"
Prosty człowiek z prostolinijnym zachowaniem
cudownie zajmujący czas
łaknący spełnienia marzeń
nie wiem czy on kocha
czy tylko udaje
pachnie on majem
i ulubionym bzem
ciągle za sobą widzę jego cień
on
moje pragnienie
cudownie zajmujący czas
łaknący spełnienia marzeń
nie wiem czy on kocha
czy tylko udaje
pachnie on majem
i ulubionym bzem
ciągle za sobą widzę jego cień
on
moje pragnienie
niedziela, 13 maja 2012
"Optymistycznie"
Dookoła tylko ciemność
pochłania mnie przeraźliwie
blask tych nieskazitelnych oczu
ten błękit
życie zdaje się być lekkim
jak dmuchawce na wietrze
przeraźliwie proste i konieczne
a nad wszystkim łąka się roztacza
zielona z makami i jednym mleczem
w powietrzu zapach bzu
to znak że tu jesteś
bo pachniesz tak
tak najpiękniej
i rozjaśniasz każdy dzień
odsuwasz wszystkie troski
i zrywasz dla mnie chabry
to znak
że tak pięknie może być
zielono jak na tej cudownej łące
gdzie pachnące kwiaty tulą się do siebie
teraz jesteś Ty
a ja obok Ciebie
pochłania mnie przeraźliwie
blask tych nieskazitelnych oczu
ten błękit
życie zdaje się być lekkim
jak dmuchawce na wietrze
przeraźliwie proste i konieczne
a nad wszystkim łąka się roztacza
zielona z makami i jednym mleczem
w powietrzu zapach bzu
to znak że tu jesteś
bo pachniesz tak
tak najpiękniej
i rozjaśniasz każdy dzień
odsuwasz wszystkie troski
i zrywasz dla mnie chabry
to znak
że tak pięknie może być
zielono jak na tej cudownej łące
gdzie pachnące kwiaty tulą się do siebie
teraz jesteś Ty
a ja obok Ciebie
wtorek, 8 maja 2012
"Szestansta litera"
Z polnymi kwiatami tańczę
nad przepaścią uczuć
z przemieszaniem słodko gorzkiego cynamonu
nie wiem nic
co czuję
i czy w ogóle coś
taka we mnie drzemie pustka
takie nieokiełznanie
ale jest też radość
radość że to spotkanie
że to poznanie
że to wszystko jest tak blisko mnie
otulam się Twoją pogodą ducha
uśmiechem i czułością
karmię się Twoją miłością
choć nie wiem czy ona jest
czy istnieje
dajesz mi nadzieję na coś cudownego
nad życie chcę tego co się dzieje
nad życie Cię kochać
dla Ciebie istnieję
wtorek, 1 maja 2012
"Maluszek"
Szczęście
Twoje ma oczy i spojrzenie
Twoje usta i dotyk i wszystko
szczęście ma Twoje imię
wypełnia mnie po brzegi
daje poczucie stabilności
i nie pragnę już wolności
jak kiedyś
teraz jest pięknie
jak prowadzisz mnie ku przyszłości
za rękę
i ma Twój uśmiech
kolorowy jak tęcza
kocham Twoje rozmarzone spojrzenie
i wszystko co jest w Tobie
co jest też moje
tak trochę
chcę teraz
i chcę już potem
Twoje ma oczy i spojrzenie
Twoje usta i dotyk i wszystko
szczęście ma Twoje imię
wypełnia mnie po brzegi
daje poczucie stabilności
i nie pragnę już wolności
jak kiedyś
teraz jest pięknie
jak prowadzisz mnie ku przyszłości
za rękę
i ma Twój uśmiech
kolorowy jak tęcza
kocham Twoje rozmarzone spojrzenie
i wszystko co jest w Tobie
co jest też moje
tak trochę
chcę teraz
i chcę już potem
poniedziałek, 30 kwietnia 2012
"Forelsket"
Lubię śnić
o rozgwieżdżonych nocach
które spędzam tylko z Tobą
o delikatności i uległości
które tylko Ty możesz mi zapewnić
lubię śnić o nas
o naszych marzeniach
które wzlatują wyżej z każdym krokiem
lubię wreszcie Twój szept
i oddech tuż obok mojego
lubię Cię
najbardziej
o rozgwieżdżonych nocach
które spędzam tylko z Tobą
o delikatności i uległości
które tylko Ty możesz mi zapewnić
lubię śnić o nas
o naszych marzeniach
które wzlatują wyżej z każdym krokiem
lubię wreszcie Twój szept
i oddech tuż obok mojego
lubię Cię
najbardziej
niedziela, 29 kwietnia 2012
"Idylla"
Zielone pole
takie delikatnie sielankowe
łaskocząca nas w plecy trawa
w którą razem możemy się wtulać
a na środku drzewo
jedno jedyne
samotne
ale piękne
takie wdzięczne i radosne
i tylko my pośrodku ciszy
kłosy zboża się kołyszą w jakimś rytmie
jest tak cudnie
tak kolorowo i wiosennie
rozwichrzone niebo błyszczy się niebiesko
i chmury układają się we wzory
wszystko wokół jest piękne
pola i łąki
i maki
a my wśród tych niepoukładanych traw
patrzymy sobie w oczy
coraz bliżej i bliżej
i najbliżej już
spotykają się nasze usta
cisza
takie delikatnie sielankowe
łaskocząca nas w plecy trawa
w którą razem możemy się wtulać
a na środku drzewo
jedno jedyne
samotne
ale piękne
takie wdzięczne i radosne
i tylko my pośrodku ciszy
kłosy zboża się kołyszą w jakimś rytmie
jest tak cudnie
tak kolorowo i wiosennie
rozwichrzone niebo błyszczy się niebiesko
i chmury układają się we wzory
wszystko wokół jest piękne
pola i łąki
i maki
a my wśród tych niepoukładanych traw
patrzymy sobie w oczy
coraz bliżej i bliżej
i najbliżej już
spotykają się nasze usta
cisza
czwartek, 26 kwietnia 2012
"Słodycz"
Słodkie i wonne moje marzenie
oczy duszę odzwierciedlające
i lekkość jak podmuch wiatru
błogo
mogę się unosić nad łąkami
i tańczyć
i patrzeć na sielankowe krajobrazy
i marzyć
tęsknić za urokliwością
radośnie zamykać usta pocałunkami
żyć chwilami pełnymi zachwytu
chcę czuć oddech na policzku
podziwiać niebo godzinami
tylko Ty i ja
tylko my
my sami
oczy duszę odzwierciedlające
i lekkość jak podmuch wiatru
błogo
mogę się unosić nad łąkami
i tańczyć
i patrzeć na sielankowe krajobrazy
i marzyć
tęsknić za urokliwością
radośnie zamykać usta pocałunkami
żyć chwilami pełnymi zachwytu
chcę czuć oddech na policzku
podziwiać niebo godzinami
tylko Ty i ja
tylko my
my sami
poniedziałek, 23 kwietnia 2012
"Nenufary"
Ciekawe
czy zakwitły już te cudne nenufary
które wodzą na pokuszenie
i wpatrują się za naszym cieniem
czy lśnią swą pięknością i rodzą się
z nową codziennością
każdego dnia
ciepłe wiosenne nenufary
które romantycznie tlą się
na lustrzanej tafli
zwiastują mi Ciebie
moją wiosnę
moje lato
moje wszystko
lawendowe powietrze wisi nad nami
obejmij mnie
chcę tego
Ciebie chcę
chcę
bardzo chcę
czy zakwitły już te cudne nenufary
które wodzą na pokuszenie
i wpatrują się za naszym cieniem
czy lśnią swą pięknością i rodzą się
z nową codziennością
każdego dnia
ciepłe wiosenne nenufary
które romantycznie tlą się
na lustrzanej tafli
zwiastują mi Ciebie
moją wiosnę
moje lato
moje wszystko
lawendowe powietrze wisi nad nami
obejmij mnie
chcę tego
Ciebie chcę
chcę
bardzo chcę
"Zjawa"
Biegnę ku Tobie z wyciągniętymi ramionami
fatamorgana
blednie mi Twoja postać
która jeszcze przed chwilą
kusiła mnie ckliwymi barwami
odchodzisz mi jakby znikąd
i widzieć powoli Cię przestaję
Ty - moje światło dotyk i dreszcze
moje życie całe
delikatne i kruche
daj mi znak
że no wiesz
no tak
tak po prostu
biegnę ku Tobie z wyciągniętymi ramionami
fatamorgana
znikasz
fatamorgana
blednie mi Twoja postać
która jeszcze przed chwilą
kusiła mnie ckliwymi barwami
odchodzisz mi jakby znikąd
i widzieć powoli Cię przestaję
Ty - moje światło dotyk i dreszcze
moje życie całe
delikatne i kruche
daj mi znak
że no wiesz
no tak
tak po prostu
biegnę ku Tobie z wyciągniętymi ramionami
fatamorgana
znikasz
"Basta"
Przestraszone oczy mknące
ku czarnej dolinie
nie kochanie
nie minie ta tkliwość w moich oczach
nie wypalą się wspomnienia
nie wyschnie ta rzeka która zna nasze tajemnice
widzę jak się boisz
jak czekasz aż to minie
ach mój drogi
jeszcze chwilę
jeszcze nie wszystko skończone
nie licz już na namiętne pocałunki
na westchnienia
dość tego zwodzenia
ku czarnej dolinie
nie kochanie
nie minie ta tkliwość w moich oczach
nie wypalą się wspomnienia
nie wyschnie ta rzeka która zna nasze tajemnice
widzę jak się boisz
jak czekasz aż to minie
ach mój drogi
jeszcze chwilę
jeszcze nie wszystko skończone
nie licz już na namiętne pocałunki
na westchnienia
dość tego zwodzenia
sobota, 21 kwietnia 2012
"Papierowa miłość"
Idę
przez milczącą ścieżkę zielonych drzew
przez pola i łąki
tańcząc wśród maków czerwonych
jak wolny ptak
i tuż obok mnie Twoje ramię
tak bezpieczne i silne
otulasz mnie sobą jak mgła o poranku
która przykrywa cały świat
nic nie ma znaczenia i nic się nie liczy
a w duszy krzyczę i proszę żebyś był
nie umiem nic powiedzieć głośno
wszystko takie proste
delikatne
senne i rozmarzone
zamykam oczy i prowadzisz mnie
na miłosną łódź
jest pięknie
wiatr kołysze nas na wodzie
ja z Tobą i Ty ze mną
my
i naszych parę chwil
piątek, 20 kwietnia 2012
"Ł."
Nie martw się tym co jutro
ani tym co było wczoraj
jest dziś
pomyśl że wszystko jeszcze może się stać
że czas jest odpowiedzią
wsłuchaj się w śpiew ptaków
zamknij oczy
połóż się na zielonej polanie
i układaj w myślach wymyślne melodie
a wiatr Ci będzie tańczyć we włosach
cicho i łagodnie
bądź lekka i delikatna
jak płatki róż albo konwaliowy zapach
nie zbieraj w sobie złych wspomnień
uwolnij się
daj sobie jeszcze jedną szansę
rozmawiaj z dmuchawcami
o tym co Cię rani i niepokoi
nie czekaj zbyt długo
i śpiesz się powoli
ani tym co było wczoraj
jest dziś
pomyśl że wszystko jeszcze może się stać
że czas jest odpowiedzią
wsłuchaj się w śpiew ptaków
zamknij oczy
połóż się na zielonej polanie
i układaj w myślach wymyślne melodie
a wiatr Ci będzie tańczyć we włosach
cicho i łagodnie
bądź lekka i delikatna
jak płatki róż albo konwaliowy zapach
nie zbieraj w sobie złych wspomnień
uwolnij się
daj sobie jeszcze jedną szansę
rozmawiaj z dmuchawcami
o tym co Cię rani i niepokoi
nie czekaj zbyt długo
i śpiesz się powoli
czwartek, 19 kwietnia 2012
"Myśl"
Idąc drogą marzeń
ku bezpiecznej przystani
na której tańczyć będzie
wiosna prawdziwa
okrywając się kwiecistą szatą nieprawości
i patrząc
jak przez palce przelatują ostatnie dni
dni wolności
śmiejąc się do siebie
i kiwając głową do przechodniów
cóż ujrzeć może prosty człowiek?
machinę beznamiętnej struktury
mechanizm niesłowności i brudnej natury
chcąc i nie chcąc
widząc jak męczą się myśli w głowie
jak ucieka przyszłość
znika cień niemoralnego zachowania
milczą telefony cichną obgadywania i zaniechania
i nie widząc pyszności i życia aromatu
kląć w marzenia
drżeć
bawiąc się w dorosłość
ku bezpiecznej przystani
na której tańczyć będzie
wiosna prawdziwa
okrywając się kwiecistą szatą nieprawości
i patrząc
jak przez palce przelatują ostatnie dni
dni wolności
śmiejąc się do siebie
i kiwając głową do przechodniów
cóż ujrzeć może prosty człowiek?
machinę beznamiętnej struktury
mechanizm niesłowności i brudnej natury
chcąc i nie chcąc
widząc jak męczą się myśli w głowie
jak ucieka przyszłość
znika cień niemoralnego zachowania
milczą telefony cichną obgadywania i zaniechania
i nie widząc pyszności i życia aromatu
kląć w marzenia
drżeć
bawiąc się w dorosłość
środa, 11 kwietnia 2012
"Nocny taniec"
Opadły mgły pierwszego wrażenia
nocą księżycową w słońca blasku
prowadzisz mnie drogą szeleszczącą
przez las
wspomnień tych rozpromienia się
w sercu mi blask
płomień tli Ci się w oku
i przeszywa nas noc
w rytm gałęzi nasze serca szalenie biją
tańczą i tulą się do siebie
przenikasz mnie jak woda mech
jak strumień na skale
unoszą się jak na morzu fale
jest sztorm
mkną ku sobie nasze dłonie oczy spojrzenia
a ciałą dwa w jedno się splatają
mamy siebie dla siebie
już zawsze na zawsze
grzmi
lubię kiedy wplatasz palce
w moje rozczochrane włosy
jesteś delikatny
jak podmuch wiatru o poranku
miłość
uczucie dwojga kochanków
nocą księżycową w słońca blasku
prowadzisz mnie drogą szeleszczącą
przez las
wspomnień tych rozpromienia się
w sercu mi blask
płomień tli Ci się w oku
i przeszywa nas noc
w rytm gałęzi nasze serca szalenie biją
tańczą i tulą się do siebie
przenikasz mnie jak woda mech
jak strumień na skale
unoszą się jak na morzu fale
jest sztorm
mkną ku sobie nasze dłonie oczy spojrzenia
a ciałą dwa w jedno się splatają
mamy siebie dla siebie
już zawsze na zawsze
grzmi
lubię kiedy wplatasz palce
w moje rozczochrane włosy
jesteś delikatny
jak podmuch wiatru o poranku
miłość
uczucie dwojga kochanków
"uisku"
Pamiętam tę delikatność
i ognień płonący w oczach
te pragnienia i pożądania
to zauroczenie
i magię lekką jak piórko
chciałabym wrócić do tamtych dni
do nocy
wracam do wspomnień
które ciężko ranią moje serce
płaczę
wróć
nie proszę o więcej
i ognień płonący w oczach
te pragnienia i pożądania
to zauroczenie
i magię lekką jak piórko
chciałabym wrócić do tamtych dni
do nocy
wracam do wspomnień
które ciężko ranią moje serce
płaczę
wróć
nie proszę o więcej
wtorek, 10 kwietnia 2012
"Magiczny"
Okalasz mnie tęczą rozmarzonych
wspomnień
nie pozwalasz zasnąć
księżycową nocą
i snujesz się po sercu moim jak cień
Twoje oczy drżą w spojrzeniu
ku mnie idącym
i moje też
spływają mi łzy
jedna za drugą ze szczęścia
kiełkujące ziarno na dnie Twojego serca
przeszywa na wskroś
delikatną moją duszę
lawendowe polany obserwują nas
i nasz splecione palce
kocham Cię
jak w bajce królewna swojego królewicza
kochasz mnie nieśmiało
ale mocno jak po nocnym niebie
gwiazdy sunące
jak za dnia deszcz
jak tęcza
jak słońce
wspomnień
nie pozwalasz zasnąć
księżycową nocą
i snujesz się po sercu moim jak cień
Twoje oczy drżą w spojrzeniu
ku mnie idącym
i moje też
spływają mi łzy
jedna za drugą ze szczęścia
kiełkujące ziarno na dnie Twojego serca
przeszywa na wskroś
delikatną moją duszę
lawendowe polany obserwują nas
i nasz splecione palce
kocham Cię
jak w bajce królewna swojego królewicza
kochasz mnie nieśmiało
ale mocno jak po nocnym niebie
gwiazdy sunące
jak za dnia deszcz
jak tęcza
jak słońce
środa, 21 marca 2012
"Ja, Pan..."
Przestań już łkać moje dziecko
uciszę wszelkie Twoje burze
rozwieję wątpliwości
dam Ci wszystko czego pragniesz
o czym myślisz
zbliż się tylko do mnie
nie odrzucaj mojego Oblicza
powierz mi swoje życie
mów do mnie
wszystko i o wszystkim
dziel się ze mną każdym swoim dniem
ja Pan tego chcę
chcę być w Twoim dziecko życiu
chcę je wypełniać po brzegi
odłóż na potem ten daleki świat
zamknij oczy i rozmawiaj ze mną
poczuj mnie obok siebie
a ja przygotuję dla Ciebie
w raju piękne mieszkanie
przestań już łkać moje dziecko
kiedy życie tutaj na ziemi
się skończy
tam w niebie nie rozłączy już nic
to nic że serce bić przestaje
kocham Cię moje dziecko
jestem Twoim Panem i Ojcem
i przyjacielem
zostań ze mną i bądź
każdego dnia
nie tylko w niedzielę
uciszę wszelkie Twoje burze
rozwieję wątpliwości
dam Ci wszystko czego pragniesz
o czym myślisz
zbliż się tylko do mnie
nie odrzucaj mojego Oblicza
powierz mi swoje życie
mów do mnie
wszystko i o wszystkim
dziel się ze mną każdym swoim dniem
ja Pan tego chcę
chcę być w Twoim dziecko życiu
chcę je wypełniać po brzegi
odłóż na potem ten daleki świat
zamknij oczy i rozmawiaj ze mną
poczuj mnie obok siebie
a ja przygotuję dla Ciebie
w raju piękne mieszkanie
przestań już łkać moje dziecko
kiedy życie tutaj na ziemi
się skończy
tam w niebie nie rozłączy już nic
to nic że serce bić przestaje
kocham Cię moje dziecko
jestem Twoim Panem i Ojcem
i przyjacielem
zostań ze mną i bądź
każdego dnia
nie tylko w niedzielę
poniedziałek, 19 marca 2012
"Tęcza marzeń"
To wyznanie... jest dla mnie
jak dmuchawiec
takie delikatne bardzo moje
piękne ale kruche i niepewne
chcę
bardzo chcę żebyś Ty...
no wiesz...
to wyznanie jest dla mnie
jak tęcza po deszczu
takie przejaśnienie
kojące i urokliwe
tak bardzo szczere
to co jest między nami mogę
opisać bardzo łatwo
nie wiem co się dzieje
budzisz we mnie wiosnę
a Twoje spojrzenie koi jak nic
moje serce
być z Tobą... chcę
złapmy się za ręce i chodźmy
w naszą przyszłość
wspólną
jak dmuchawiec
takie delikatne bardzo moje
piękne ale kruche i niepewne
chcę
bardzo chcę żebyś Ty...
no wiesz...
to wyznanie jest dla mnie
jak tęcza po deszczu
takie przejaśnienie
kojące i urokliwe
tak bardzo szczere
to co jest między nami mogę
opisać bardzo łatwo
nie wiem co się dzieje
budzisz we mnie wiosnę
a Twoje spojrzenie koi jak nic
moje serce
być z Tobą... chcę
złapmy się za ręce i chodźmy
w naszą przyszłość
wspólną
piątek, 16 marca 2012
"Zamieszanie"
A teraz będę patrzeć jak odchodzisz
zupełnie bez sensu
jeszcze przez chwilę idziemy razem
łapiesz mnie za rękę
i wydaje się że jest cudnie
ale tak naprawdę przeszywa mnie
rwący jak potok
niepokój
puszczam Twoją dłoń i łza spływa
mi po policzku
nie wiem czy żałuję
co czuję
nie wiem nic
przez chwilę uciekam wzrokiem
od Twoich ponętnie pięknych oczu
nie umiem być z Tobą
nie chcę
albo po prostu nie potrafię
wbijam sobie gwoździe
prosto w serce
coraz więcej i więcej, i więcej
zatapiam się w myślach
ale zupełnie jestem bezradna
nieokiełznana ale jakby zakochana
nie wiem
wskaż mi właściwą drogę
chcę żebyś mnie prowadził
tak
tylko Ty mnie poprowadź
zupełnie bez sensu
jeszcze przez chwilę idziemy razem
łapiesz mnie za rękę
i wydaje się że jest cudnie
ale tak naprawdę przeszywa mnie
rwący jak potok
niepokój
puszczam Twoją dłoń i łza spływa
mi po policzku
nie wiem czy żałuję
co czuję
nie wiem nic
przez chwilę uciekam wzrokiem
od Twoich ponętnie pięknych oczu
nie umiem być z Tobą
nie chcę
albo po prostu nie potrafię
wbijam sobie gwoździe
prosto w serce
coraz więcej i więcej, i więcej
zatapiam się w myślach
ale zupełnie jestem bezradna
nieokiełznana ale jakby zakochana
nie wiem
wskaż mi właściwą drogę
chcę żebyś mnie prowadził
tak
tylko Ty mnie poprowadź
czwartek, 8 marca 2012
"Kropla czułości"
Przeszywa mnie ten ocean
Twoich oczu
te migoczące wspomnienia
i bezkres naszych możliwości
dogłębnie zawładnąłeś
moją duszą
i tak do mnie mówisz czule
tak prosto i delikatnie
wszak nieprzyzwoicie łapiesz
dłoń moją i chowasz
w swojej
bezpiecznie
chcę zapisać w myśli wszystko
o czym do mnie szepczesz
i wyryć w sercu słowo
kocham
niech będzie nasze
Twoich oczu
te migoczące wspomnienia
i bezkres naszych możliwości
dogłębnie zawładnąłeś
moją duszą
i tak do mnie mówisz czule
tak prosto i delikatnie
wszak nieprzyzwoicie łapiesz
dłoń moją i chowasz
w swojej
bezpiecznie
chcę zapisać w myśli wszystko
o czym do mnie szepczesz
i wyryć w sercu słowo
kocham
niech będzie nasze
"Miłostka"
Jesteś w każdej mojej myśli
w każdym słowie
moją nową wiosną się stajesz
ciepłą i lekką
chcę być Twoją poranną kawą
każdym śniadaniem
codziennością
I wtedy będziesz mi patrzeć
głęboko w oczy
chcę żeby nasze dłonie się splatały
równocześnie
pocałuj mnie wreszcie
daj mi jakiś znak
powiedz coś i bądź ze mną
kochaj mnie bezgranicznie
tak mimowolnie
chroń mnie
w każdym słowie
moją nową wiosną się stajesz
ciepłą i lekką
chcę być Twoją poranną kawą
każdym śniadaniem
codziennością
I wtedy będziesz mi patrzeć
głęboko w oczy
chcę żeby nasze dłonie się splatały
równocześnie
pocałuj mnie wreszcie
daj mi jakiś znak
powiedz coś i bądź ze mną
kochaj mnie bezgranicznie
tak mimowolnie
chroń mnie
poniedziałek, 5 marca 2012
"Komuś"
Kocham Cię. Chyba. To znaczy
na pewno. Boże, nie wiem. Lgnę
do Ciebie i myślę o Tobie niemal
bez przerwy. Ale czy to wystarczy?
Czy powiedzieć kocham to dość?
Nie umiem odpowiedzieć. Kocham
Cię. Chyba raczej na pewno. Jesteś
moim najpiękniejszym z marzeń.
Co drugą moją łzą, czy ściskaniem
w mostku. Dajmy sobie szansę.
Tak zwyczajnie, tak po prostu.
na pewno. Boże, nie wiem. Lgnę
do Ciebie i myślę o Tobie niemal
bez przerwy. Ale czy to wystarczy?
Czy powiedzieć kocham to dość?
Nie umiem odpowiedzieć. Kocham
Cię. Chyba raczej na pewno. Jesteś
moim najpiękniejszym z marzeń.
Co drugą moją łzą, czy ściskaniem
w mostku. Dajmy sobie szansę.
Tak zwyczajnie, tak po prostu.
"Rozmowa"
Czy Ty tam jesteś? Czy mnie
słyszysz? Szukam Cię pośród
ciszy. Patrzę w niebo i uśmiecham
się do Ciebie. Już chyba znam
odpowiedź, ale ciągle błądzę.
Pozwalam Ci, żebyś mnie
prowadził. Oddaję Ci całą
siebie. Daj mi jakiś znak. Coś.
Cokolwiek. Zatrzymaj mnie
na chwilę i usuń z serca wahanie.
Potem bądź moim drogowskazem.
Proszę Cię, a zarazem każę.
słyszysz? Szukam Cię pośród
ciszy. Patrzę w niebo i uśmiecham
się do Ciebie. Już chyba znam
odpowiedź, ale ciągle błądzę.
Pozwalam Ci, żebyś mnie
prowadził. Oddaję Ci całą
siebie. Daj mi jakiś znak. Coś.
Cokolwiek. Zatrzymaj mnie
na chwilę i usuń z serca wahanie.
Potem bądź moim drogowskazem.
Proszę Cię, a zarazem każę.
"Duszne więzienie"
Słońce wschodzi coraz wyżej.
Budzi się we mnie każdego dnia
nowe pragnienie. Niby przyjemnie,
ale przeszywa moje serce taki
dziwny niepokój. Nie jestem
spokojna, choć przecież bym mogła.
Rozpromienia się na mojej twarzy
uśmiech. Trochę wymuszony, ale
jest. Rutyna aż tak mi nie przeszkadza.
Doskwiera duchowa samotność.
Poczucie, że słońce jeszcze dzisiaj
zajdzie. Ocal mnie. Nie wiem, czy
chcę Ciebie, czy jego, czy innej
jeszcze drogi. Pomóż mi zatem.
Budzi się we mnie każdego dnia
nowe pragnienie. Niby przyjemnie,
ale przeszywa moje serce taki
dziwny niepokój. Nie jestem
spokojna, choć przecież bym mogła.
Rozpromienia się na mojej twarzy
uśmiech. Trochę wymuszony, ale
jest. Rutyna aż tak mi nie przeszkadza.
Doskwiera duchowa samotność.
Poczucie, że słońce jeszcze dzisiaj
zajdzie. Ocal mnie. Nie wiem, czy
chcę Ciebie, czy jego, czy innej
jeszcze drogi. Pomóż mi zatem.
niedziela, 4 marca 2012
"Schowaj mnie"
Schowaj mnie w silne swoje ramiona.
Otul płaszczem pewności i zrozumienia,
wskaż mi właściwą drogę. Prowadź mnie.
Prostuj moje zakręty, łataj dziury, proszę.
Nie wymagam chyba zbyt wiele? Już
sama nie wiem. Daj mi poczuć silne Twe
dłonie. Obejmij razem ze mną świat. Tuż
obok czuję Twoją obecność. Tchnienie
Twe i moc. Daj mi siłę walczyć i nie pozwól
mi, abym się poddała. Bądź zawsze przy mnie.
Otul płaszczem pewności i zrozumienia,
wskaż mi właściwą drogę. Prowadź mnie.
Prostuj moje zakręty, łataj dziury, proszę.
Nie wymagam chyba zbyt wiele? Już
sama nie wiem. Daj mi poczuć silne Twe
dłonie. Obejmij razem ze mną świat. Tuż
obok czuję Twoją obecność. Tchnienie
Twe i moc. Daj mi siłę walczyć i nie pozwól
mi, abym się poddała. Bądź zawsze przy mnie.
sobota, 25 lutego 2012
"Wiesz co, Tato...?"
Przychodzę dzisiaj przed Twoje
święte Oblicze. Płaczę nawet
ze wzruszenia. Dziękuję Ci za
to, że mnie zmieniasz, że mną
kierujesz i proszę zarazem o to,
żebyś był. Ty - moja Ostoja,
Opoka, moje Wytchnienie. Ty.
Nagle wszystko wydaje mi się
być takie łatwe. Niczego się już
nie boję. Wiem, że mnie kochasz.
Czuję to. Twoja miłość darem
jest dla mnie nieopisanym. Ty
wszystkie moje choroby leczysz,
wszystkie rany. Pomagasz mi
każdego dnia. A ja trwam w Tobie.
Proszę Cię o siłę i o wiarę.
Powierzam Ci wszystko to, co
mam - życie moje całe razem ze
wszystkimi niedopatrzeniami.
Prowadź mnie swoją ścieżką.
Ja jestem. I Ty też bądź. Idę
do Ciebie i normalnie rozmawiamy.
A Ty, Panie, jesteś dla mnie
taki czuły, wyrozumiały i umiesz
mi wybaczyć. Czuję, że z dnia
na dzień kocham Cię bardziej.
Przenikasz mnie i wyciągasz z
życiowego dna. Wyczuwam
Twoją obecność. I wiem już,
wiem, że przy Tobie chcę trwać.
święte Oblicze. Płaczę nawet
ze wzruszenia. Dziękuję Ci za
to, że mnie zmieniasz, że mną
kierujesz i proszę zarazem o to,
żebyś był. Ty - moja Ostoja,
Opoka, moje Wytchnienie. Ty.
Nagle wszystko wydaje mi się
być takie łatwe. Niczego się już
nie boję. Wiem, że mnie kochasz.
Czuję to. Twoja miłość darem
jest dla mnie nieopisanym. Ty
wszystkie moje choroby leczysz,
wszystkie rany. Pomagasz mi
każdego dnia. A ja trwam w Tobie.
Proszę Cię o siłę i o wiarę.
Powierzam Ci wszystko to, co
mam - życie moje całe razem ze
wszystkimi niedopatrzeniami.
Prowadź mnie swoją ścieżką.
Ja jestem. I Ty też bądź. Idę
do Ciebie i normalnie rozmawiamy.
A Ty, Panie, jesteś dla mnie
taki czuły, wyrozumiały i umiesz
mi wybaczyć. Czuję, że z dnia
na dzień kocham Cię bardziej.
Przenikasz mnie i wyciągasz z
życiowego dna. Wyczuwam
Twoją obecność. I wiem już,
wiem, że przy Tobie chcę trwać.
"Niechciany"
Oszczędź mi tych żenująco słodkich
spojrzeń. Daj mi wolność od urzekająco
pięknego Twojego wzroku. Naucz mnie
życia bez Ciebie. Spokojnego, lekkiego,
jak z bajki. Pozwól mi wreszcie normalnie
oddychać. Wypełniasz moją ciszę.
Rozpalasz moje mroki. Dajesz nadzieję.
Uwolnij mnie od tego wszystkiego, co
jest z Tobą związane. Głupie to. Całe
zakochanie to wybryk natury. Daj mi
spokój. Tak naturalnie, tak po cichu.
Jestem Tobą zaczarowana. Odczaruj
mnie, uwolnij, pozwól oddychać. Proszę.
spojrzeń. Daj mi wolność od urzekająco
pięknego Twojego wzroku. Naucz mnie
życia bez Ciebie. Spokojnego, lekkiego,
jak z bajki. Pozwól mi wreszcie normalnie
oddychać. Wypełniasz moją ciszę.
Rozpalasz moje mroki. Dajesz nadzieję.
Uwolnij mnie od tego wszystkiego, co
jest z Tobą związane. Głupie to. Całe
zakochanie to wybryk natury. Daj mi
spokój. Tak naturalnie, tak po cichu.
Jestem Tobą zaczarowana. Odczaruj
mnie, uwolnij, pozwól oddychać. Proszę.
piątek, 24 lutego 2012
"Przebiśnieg"
Czuć w powietrzu unoszącą się
wiosnę. Te marzenia ulotne, jak
mgła. A pośrodku nich czas,
który goi, leczy i zabija. I nad
czasem my. To tylko jedna,
krótka chwila. Jedno pęknięcie.
Wszystko ucieka. I opadają
z drzew liście, świat staje się
szary, brudny i niepewny.
Euforia. Znowu zieleni się
życie, nabiera kolorów, jest
pięknie. Najgorsze jest to
czekanie. Czekanie, że znowu
coś się nie uda, że pęknie.
Szkoda łez. I nas też. Szkoda.
wiosnę. Te marzenia ulotne, jak
mgła. A pośrodku nich czas,
który goi, leczy i zabija. I nad
czasem my. To tylko jedna,
krótka chwila. Jedno pęknięcie.
Wszystko ucieka. I opadają
z drzew liście, świat staje się
szary, brudny i niepewny.
Euforia. Znowu zieleni się
życie, nabiera kolorów, jest
pięknie. Najgorsze jest to
czekanie. Czekanie, że znowu
coś się nie uda, że pęknie.
Szkoda łez. I nas też. Szkoda.
środa, 15 lutego 2012
"Nic"
To ja
twój skarb
ciężko a Ty nadal nic mi tu nie ułatwiasz
lepiej mnie pokieruj to zaoszczędzę trochę czasu
odkrywam fragment ciebie
kawałek po kawałku
więc przed mną się nic nie ukryje
ze mnie bardziej taki indywidualistyczny charakter
Ty moja jedyna
bo wiesz…
zawsze lepiej wiedzieć niż nie wiedzieć
chcesz mrużyć oczy?
wtorek, 14 lutego 2012
"Rozłączeni"
Rozłączeni, choć każde tęskno
patrzy w swoją stronę. Choć te
same mają tkliwe spojrzenia, choć
są pod swoim wielkim urokiem.
Przepadło. Miłość ta spadła na
nich zupełnie niespodziewanie.
Rozłączeni, ale jednak ciągle
jakby razem. Tęskniąc wciąż
za sobą nie potrafią otwarcie
powiedzieć "kocham". Zakochani.
Tak się męczą, tak udają, tak
bardzo się kochają, że nic
nie umieją z tym zrobić. Bezradni.
Rozłączeni, ale można ich ze
zobą złączyć. Te dwa mknące
ku sobie serca, dwie nieśmiałości.
Ona jego, a on ją kocha. Czas
ich scali, miłość połączy i zapłoną
w nich ognie gorącego uczucia.
patrzy w swoją stronę. Choć te
same mają tkliwe spojrzenia, choć
są pod swoim wielkim urokiem.
Przepadło. Miłość ta spadła na
nich zupełnie niespodziewanie.
Rozłączeni, ale jednak ciągle
jakby razem. Tęskniąc wciąż
za sobą nie potrafią otwarcie
powiedzieć "kocham". Zakochani.
Tak się męczą, tak udają, tak
bardzo się kochają, że nic
nie umieją z tym zrobić. Bezradni.
Rozłączeni, ale można ich ze
zobą złączyć. Te dwa mknące
ku sobie serca, dwie nieśmiałości.
Ona jego, a on ją kocha. Czas
ich scali, miłość połączy i zapłoną
w nich ognie gorącego uczucia.
poniedziałek, 13 lutego 2012
"Ostatni pocałunek"
Chcę Ci powiedzieć, że... Nieważne.
Że już niedługo nie będę umiała bez
Ciebie oddychać. Że jestem tak
bardzo od Ciebie uzależniona, że
jesteś moim jedynym, najcudowniejszym
i najciekawszym snem. Chcę Ci
powiedzieć, że... Że czas nam ucieka,
że jest go dla nas co raz mniej, że
nie wiadomo, co będzie jutro. Czy
jeszcze kiedyś mnie spotkasz, czy
mnie zobaczysz. Nie wiem i Ty też
nie wiesz. Tańczysz Ty mi w głowie
niespokojnymi myślami i spadasz raz
po raz z tych wymyślonych przeze mnie
obłoków na tę twardą ziemię. Chcę
Ci powiedzieć, że... chcę, ale nie umiem.
Jeszcze nie teraz. I powtarzam sobie,
że przecież mam dużo czasu. Kłamię.
On się kiedyś skończy. A to, co dziś
nas łączy, jutro może nas rozłączyć.
Że już niedługo nie będę umiała bez
Ciebie oddychać. Że jestem tak
bardzo od Ciebie uzależniona, że
jesteś moim jedynym, najcudowniejszym
i najciekawszym snem. Chcę Ci
powiedzieć, że... Że czas nam ucieka,
że jest go dla nas co raz mniej, że
nie wiadomo, co będzie jutro. Czy
jeszcze kiedyś mnie spotkasz, czy
mnie zobaczysz. Nie wiem i Ty też
nie wiesz. Tańczysz Ty mi w głowie
niespokojnymi myślami i spadasz raz
po raz z tych wymyślonych przeze mnie
obłoków na tę twardą ziemię. Chcę
Ci powiedzieć, że... chcę, ale nie umiem.
Jeszcze nie teraz. I powtarzam sobie,
że przecież mam dużo czasu. Kłamię.
On się kiedyś skończy. A to, co dziś
nas łączy, jutro może nas rozłączyć.
niedziela, 12 lutego 2012
"To chyba jeszcze nie klęska"
Biorę do ręki pióro, ołówek, cokolwiek.
Zaczynam malować Twój portet, ale
za każdym razem inny. Piszę miliony
listów, które chowam do szuflady, żeby
potem je wyciągać i nad nimi płakać.
Bez sensu. Zrobię teraz inaczej, chcę
sprawdzić, kim dla Ciebie jestem
i co, tak naprawdę, dla Ciebie znaczę.
Albo nie. Pójdę w zupełnie inną stronę
i będę myśleć, czy idziesz za mną.
Czy na mnie patrzysz, czy się troszczysz
i dbasz o to, żeby nic mi się nie stało.
Wtedy będę wiedziała już na pewno,
czy nie wpadam w co raz to większą
dziurę bezdennej nicości. I nie, nie będę
już wylewać łez i spędzać samotnych
wieczorów, bo Ciebie nie ma. Będę
zupełnie nowa. Lepsza, bo zmienna.
Zaczynam malować Twój portet, ale
za każdym razem inny. Piszę miliony
listów, które chowam do szuflady, żeby
potem je wyciągać i nad nimi płakać.
Bez sensu. Zrobię teraz inaczej, chcę
sprawdzić, kim dla Ciebie jestem
i co, tak naprawdę, dla Ciebie znaczę.
Albo nie. Pójdę w zupełnie inną stronę
i będę myśleć, czy idziesz za mną.
Czy na mnie patrzysz, czy się troszczysz
i dbasz o to, żeby nic mi się nie stało.
Wtedy będę wiedziała już na pewno,
czy nie wpadam w co raz to większą
dziurę bezdennej nicości. I nie, nie będę
już wylewać łez i spędzać samotnych
wieczorów, bo Ciebie nie ma. Będę
zupełnie nowa. Lepsza, bo zmienna.
piątek, 10 lutego 2012
"Kocham Cię po cichu"
Tak lekko mi przy Tobie, tak
błogo, tak, że nawet słów mi
braknie, żeby to opisać. Chcę,
ale nie umiem, nie potrafię, nie
i koniec. Zdarza się. Nawet tym,
co są najlepsi. A jak do mnie
mówisz to czuję, jak mnie dreszcz
przeszywa emocji, jak po mnie
chodzi stado mrówek, które
chcą mi powiedzieć, że jesteś
mi tak bliski. Tak najzupełniej,
najbardziej. Wypełniasz mnie
po brzegi swoją uczuciowością,
swoim spojrzeniem, tą wciąż
namiętną delikatnością i niezywkłą
codziennością. Powiem Ci kiedyś,
tak najszczerzej na świecie, że
nie znajdę nikogo tak cudownego,
jak Ty. Powiem, ale za kilka dni.
błogo, tak, że nawet słów mi
braknie, żeby to opisać. Chcę,
ale nie umiem, nie potrafię, nie
i koniec. Zdarza się. Nawet tym,
co są najlepsi. A jak do mnie
mówisz to czuję, jak mnie dreszcz
przeszywa emocji, jak po mnie
chodzi stado mrówek, które
chcą mi powiedzieć, że jesteś
mi tak bliski. Tak najzupełniej,
najbardziej. Wypełniasz mnie
po brzegi swoją uczuciowością,
swoim spojrzeniem, tą wciąż
namiętną delikatnością i niezywkłą
codziennością. Powiem Ci kiedyś,
tak najszczerzej na świecie, że
nie znajdę nikogo tak cudownego,
jak Ty. Powiem, ale za kilka dni.
"Chmurne oczy"
To, czego nie widać na pierwszy
rzut oka, jest najważniejsze. Chcę
wierzyć, że pod tą pancerną, ale
delikatną skorupą kryje się coś
naprawdę wartościowego, że
nie marnuję czasu, że nie jestem
przedmiotem, który można, jak
to tylko możliwe, przestawiać
z kąta w kąt. Nie wiem nawet,
czy to nie jest błąd, że tak Ci
wierzę, ufam, że śmieję się wtedy,
kiedy mogłabym płakać. Czasami
naprawdę nie rozumiem. Być
aniołem tym wznoszącym się ku
górze i tym upadłym jednocześnie.
Ciężko to znoszę. Nie chcę dużo,
a właściwie to niewiele, bo nie wiem,
co można dać za to, żeby ktoś
Cię nazwał swoim przyjacielem?
rzut oka, jest najważniejsze. Chcę
wierzyć, że pod tą pancerną, ale
delikatną skorupą kryje się coś
naprawdę wartościowego, że
nie marnuję czasu, że nie jestem
przedmiotem, który można, jak
to tylko możliwe, przestawiać
z kąta w kąt. Nie wiem nawet,
czy to nie jest błąd, że tak Ci
wierzę, ufam, że śmieję się wtedy,
kiedy mogłabym płakać. Czasami
naprawdę nie rozumiem. Być
aniołem tym wznoszącym się ku
górze i tym upadłym jednocześnie.
Ciężko to znoszę. Nie chcę dużo,
a właściwie to niewiele, bo nie wiem,
co można dać za to, żeby ktoś
Cię nazwał swoim przyjacielem?
czwartek, 9 lutego 2012
"Ty zawsze przy mnie stój..."
Zastanawiam się, kim i czy w ogóle
jesteś. Czy to tylko podmuch chłodnego
powietrza, czy uderzenie gorąca?
Nie wiem. Jesteś, jak łąka zielona,
jak maki, rwąca rzeka, górskie szczyty,
jak łóżko w moim pokoju, jak to
wszystko, co zwyczajne, ważne,
co codzienne. Niewidoczny. Taki
delikatny, posłuszny, tylko mój.
Czasami umiem Cię rozumieć, do
Ciebie mówić, z Tobą iść, a innym
razem zupełnie nie. A Ty i tak zawsze
jesteś ze mną. Niezależnie od tego,
czy krzyczę, płaczę, się uśmiecham,
narzekam, stoję, siedzę, śpię, czy
chodzę. Zawsze. Jesteś moją wodą
na pustyni, moim płaszczem zimą,
moim parasolem, kiedy pada deszcz.
Z Tobą jest raźniej, choć nie zawsze
chcę, żebyś był. Nie wiem, czym
się zajmujesz, co robisz w wolnym
czasie, ale wiem, że mnie ratujesz.
Rankiem, wieczorem, za dnia
i w nocy, bądź Ty mi do pomocy.
jesteś. Czy to tylko podmuch chłodnego
powietrza, czy uderzenie gorąca?
Nie wiem. Jesteś, jak łąka zielona,
jak maki, rwąca rzeka, górskie szczyty,
jak łóżko w moim pokoju, jak to
wszystko, co zwyczajne, ważne,
co codzienne. Niewidoczny. Taki
delikatny, posłuszny, tylko mój.
Czasami umiem Cię rozumieć, do
Ciebie mówić, z Tobą iść, a innym
razem zupełnie nie. A Ty i tak zawsze
jesteś ze mną. Niezależnie od tego,
czy krzyczę, płaczę, się uśmiecham,
narzekam, stoję, siedzę, śpię, czy
chodzę. Zawsze. Jesteś moją wodą
na pustyni, moim płaszczem zimą,
moim parasolem, kiedy pada deszcz.
Z Tobą jest raźniej, choć nie zawsze
chcę, żebyś był. Nie wiem, czym
się zajmujesz, co robisz w wolnym
czasie, ale wiem, że mnie ratujesz.
Rankiem, wieczorem, za dnia
i w nocy, bądź Ty mi do pomocy.
środa, 8 lutego 2012
"Dwa"
Spójrz tam, w górę, widzisz? Te
jasne przestrzenie, które pozwalają
na chwilę choć zapomnieć o tym,
co się wokół dzieje. Ten spokój,
to opanowanie, ten strach przed
nieznanym i mgła, która nagle
zasłania wszystko. To, co przed
chwilą jeszcze było na wyciągnięcie
ręki, teraz znika. Widzisz ten świat
tam, na górze? Kolorowe kwiaty,
zieleń traw, pnące się ku górze
winorośla, a dookoła unoszące się
marzenia. Tam jest życie takie
proste, takie lekkie i wcale się
nie kruszy. Tam prawdziwa miłość,
przyjaźń, tam zamknięte nieszczerości.
A czy widzisz to, co wokół Ciebie?
Tutaj, obok, całkiem niedaleko tworzy
się zupełnie nowa, mała przystań
dla zmęczonych dusz. Odizolowana
od rzeczywistości, od tej, która
zabija jednym słowem wszystkie
pragnienia, która rani i zamyka w
bardzo wąskim kręgu. Zobacz, tam
na górze nowy rodzi się świat, nowe
życie. Spojrzysz raz, drugi, trzeci
i dwudziesty ósmy, i dostrzeżesz w końcu
jego urok, jego blask, jego szczerą
tęskność za Tobą. I zauroczysz się
nim. Wszystko, co tam będzie,
okaże się doskonałe. I nagle opadnie
mgła, byś mógł porównać świat
tutaj i tam, i żebyś dokonał wyboru.
Spójrz tam, w górę. Widzisz?
jasne przestrzenie, które pozwalają
na chwilę choć zapomnieć o tym,
co się wokół dzieje. Ten spokój,
to opanowanie, ten strach przed
nieznanym i mgła, która nagle
zasłania wszystko. To, co przed
chwilą jeszcze było na wyciągnięcie
ręki, teraz znika. Widzisz ten świat
tam, na górze? Kolorowe kwiaty,
zieleń traw, pnące się ku górze
winorośla, a dookoła unoszące się
marzenia. Tam jest życie takie
proste, takie lekkie i wcale się
nie kruszy. Tam prawdziwa miłość,
przyjaźń, tam zamknięte nieszczerości.
A czy widzisz to, co wokół Ciebie?
Tutaj, obok, całkiem niedaleko tworzy
się zupełnie nowa, mała przystań
dla zmęczonych dusz. Odizolowana
od rzeczywistości, od tej, która
zabija jednym słowem wszystkie
pragnienia, która rani i zamyka w
bardzo wąskim kręgu. Zobacz, tam
na górze nowy rodzi się świat, nowe
życie. Spojrzysz raz, drugi, trzeci
i dwudziesty ósmy, i dostrzeżesz w końcu
jego urok, jego blask, jego szczerą
tęskność za Tobą. I zauroczysz się
nim. Wszystko, co tam będzie,
okaże się doskonałe. I nagle opadnie
mgła, byś mógł porównać świat
tutaj i tam, i żebyś dokonał wyboru.
Spójrz tam, w górę. Widzisz?
wtorek, 7 lutego 2012
"Ar"
Tak do mnie mów czule, jak teraz.
Tak delikanie i patrz mi w oczy. A ja
każdej nocy będę się Tobą otulać.
Wtulać się w Twoje delikatne, ale
silne ramiona i tak skulona wtedy czuć
się będę bezpiecznie. Przynosisz mi
każdego dnia nową wiosnę, takie
niezwykle ciepłe powietrze i jeszcze
ziarna miłości, które o każdej porze
roku na nowo razem zasiewamy.
Tak mnie kochaj szalenie, wariacko,
a ludzie niech na nas patrzą. Wszystko
niech będzie tylko nasze. Wspólne.
Przyodziewaj mnie inną codziennie
szatą miłości. Żyjmy tą wiosną, która
rodzi się w nas. To już czas, by obudzić
do życia zmarznięte nasze, drżące serca.
Tak delikanie i patrz mi w oczy. A ja
każdej nocy będę się Tobą otulać.
Wtulać się w Twoje delikatne, ale
silne ramiona i tak skulona wtedy czuć
się będę bezpiecznie. Przynosisz mi
każdego dnia nową wiosnę, takie
niezwykle ciepłe powietrze i jeszcze
ziarna miłości, które o każdej porze
roku na nowo razem zasiewamy.
Tak mnie kochaj szalenie, wariacko,
a ludzie niech na nas patrzą. Wszystko
niech będzie tylko nasze. Wspólne.
Przyodziewaj mnie inną codziennie
szatą miłości. Żyjmy tą wiosną, która
rodzi się w nas. To już czas, by obudzić
do życia zmarznięte nasze, drżące serca.
środa, 18 stycznia 2012
"Jums"
Twoje oczy. Wypełnione bezdenną
radością, przepełnione szczęśliwością,
kochające, lśniące blaskiem Twojej
duszy. Odzwierciedlające Ciebie.
Są, jak okno, przez które świat
widać, a w nim nas do siebie
lgnących. Twoje dłonie. Lekko delikatne,
aksamitnie czułe, gładkie i nieporanione.
Niesplamione złymi emocjami,
przepełnione powściągliwościami. Te,
które gładzą moje policzki, wycierają
łzę i trzymają mnie za ręce. Twoje
wnętrze. Twoja dusza. Niezwykle
wrażliwa, nieśmiała, piękna sama w sobie.
Charakterne wnętrze coraz to gorętsze
jest dla mnie. Wypełnia Cię czułość,
zrozumienie, serca drżenie i ukojenie,
które masz w sobie. Twoje usta. Smakują
pewnie, jak słodkie maliny, albo ciasto
czekoladowe. Spojrzenie lagunowe,
anielski dotyk, szlachetne wnętrze
i coraz większe Ciebie i mnie pragnienie.
Twoje chcenie i moje chcenie. Twoje
oczy, Twój dotyk, Twoja dusza, Twoje
usta. I moje. Ty i ja. Nas dwoje.
radością, przepełnione szczęśliwością,
kochające, lśniące blaskiem Twojej
duszy. Odzwierciedlające Ciebie.
Są, jak okno, przez które świat
widać, a w nim nas do siebie
lgnących. Twoje dłonie. Lekko delikatne,
aksamitnie czułe, gładkie i nieporanione.
Niesplamione złymi emocjami,
przepełnione powściągliwościami. Te,
które gładzą moje policzki, wycierają
łzę i trzymają mnie za ręce. Twoje
wnętrze. Twoja dusza. Niezwykle
wrażliwa, nieśmiała, piękna sama w sobie.
Charakterne wnętrze coraz to gorętsze
jest dla mnie. Wypełnia Cię czułość,
zrozumienie, serca drżenie i ukojenie,
które masz w sobie. Twoje usta. Smakują
pewnie, jak słodkie maliny, albo ciasto
czekoladowe. Spojrzenie lagunowe,
anielski dotyk, szlachetne wnętrze
i coraz większe Ciebie i mnie pragnienie.
Twoje chcenie i moje chcenie. Twoje
oczy, Twój dotyk, Twoja dusza, Twoje
usta. I moje. Ty i ja. Nas dwoje.
wtorek, 17 stycznia 2012
"Uciec"
Uciec od tych złudnych marzeń
i rzeczywistości. Od obłudnej
radości, wszystkich fałszywych
oddechów. Od szeptów za plecami
i tego, co przytłacza. Uciec od
tej złej krainy, od złych czynów,
złej miny, drwiny, kpiny i wyszydzania.
Uciec od niekochania i działania na
szkodę. Bo wymowę życia można
łatwo zweryfikować. Uciec i gdzieś
sie schować. Gdzieś daleko od
tej szarej, smutnej i przytłaczającej
okolicy. Od głupich zabaw, od nocy
przepłakanych i zapomnianych dawno
już chwil. Uciec stąd i stamtąd, i zewsząd,
i wszędzie. Tak będzie lepiej. Bezpieczniej.
i rzeczywistości. Od obłudnej
radości, wszystkich fałszywych
oddechów. Od szeptów za plecami
i tego, co przytłacza. Uciec od
tej złej krainy, od złych czynów,
złej miny, drwiny, kpiny i wyszydzania.
Uciec od niekochania i działania na
szkodę. Bo wymowę życia można
łatwo zweryfikować. Uciec i gdzieś
sie schować. Gdzieś daleko od
tej szarej, smutnej i przytłaczającej
okolicy. Od głupich zabaw, od nocy
przepłakanych i zapomnianych dawno
już chwil. Uciec stąd i stamtąd, i zewsząd,
i wszędzie. Tak będzie lepiej. Bezpieczniej.
piątek, 13 stycznia 2012
"Jan i Kornelia"
Tak trochę, bardzo powoli, chyba
poczekam, aż czas nam pozwoli
cieszyć się z miłości rozmaitości
gdzieś w ukryciu. W takim życiu
tylko naszym, w którym będziesz
Ty i będę ja, i nasz świat. Nasze
marzenia, nasze pragnienia, nasze
codzienne przewinienia i uśmiechy.
Nasze oddechy tuż obok siebie.
Kiedy Ciebie będzie dla mnie pod
dostatkiem. Kiedy ukradkiem będziesz
na mnie patrzył. I kiedy na małej
kartce będziesz zapisywać właśnie
moje imię. A ja Twoje. I wtedy nas
oboje będzie łączyć miłość. Ta
jedna jedyna, ta najprawdziwsza.
Tam właśnie będzie nasza przystań,
nasza radość i szczęście tak wielkie,
że nie będziemy umieli go opisać.
A wtedy powiesz mi, że to już, że
to właśnie dzisiaj. I moje serce
zabije stokroć razy szybciej, niż
zwykle. Będzie wszędzie tak zielono,
a dokoła nas pustka i głusza. Tym
poruszysz moje serce. Będę chciała
Ciebie więcej każdego dnia. A Ty
będziesz mnie kochać. A Ciebie ja.
I będzie tak, jakby świat zatrzymał się
w miejscu. Będą upadki i wzloty, głupoty
i delektowanie się naszym najpiękniejszym
na świecie uczuciem. Będzie wyczucie
chwili i magia miłości. Trochę słodkości
z elementami kwasowości i odrobiną
gorzkiej czekolady. "Kocham Cię"
powiesz mi jednego dnia. A wtedy ja...
poczekam, aż czas nam pozwoli
cieszyć się z miłości rozmaitości
gdzieś w ukryciu. W takim życiu
tylko naszym, w którym będziesz
Ty i będę ja, i nasz świat. Nasze
marzenia, nasze pragnienia, nasze
codzienne przewinienia i uśmiechy.
Nasze oddechy tuż obok siebie.
Kiedy Ciebie będzie dla mnie pod
dostatkiem. Kiedy ukradkiem będziesz
na mnie patrzył. I kiedy na małej
kartce będziesz zapisywać właśnie
moje imię. A ja Twoje. I wtedy nas
oboje będzie łączyć miłość. Ta
jedna jedyna, ta najprawdziwsza.
Tam właśnie będzie nasza przystań,
nasza radość i szczęście tak wielkie,
że nie będziemy umieli go opisać.
A wtedy powiesz mi, że to już, że
to właśnie dzisiaj. I moje serce
zabije stokroć razy szybciej, niż
zwykle. Będzie wszędzie tak zielono,
a dokoła nas pustka i głusza. Tym
poruszysz moje serce. Będę chciała
Ciebie więcej każdego dnia. A Ty
będziesz mnie kochać. A Ciebie ja.
I będzie tak, jakby świat zatrzymał się
w miejscu. Będą upadki i wzloty, głupoty
i delektowanie się naszym najpiękniejszym
na świecie uczuciem. Będzie wyczucie
chwili i magia miłości. Trochę słodkości
z elementami kwasowości i odrobiną
gorzkiej czekolady. "Kocham Cię"
powiesz mi jednego dnia. A wtedy ja...
"Szklane oczy"
Łza wyzwalająca emocje. Łgająca,
płacząca, plącząca się między dołeczkami.
Delikatnie kołysząca się na rzęsie sprawia,
że serce się trzęsie i podryguje. Milcząca.
Cóż jej będzie, gdy przebędzie drogę,
by spaść na podłogę i zostać zdeptaną?
Albo zostanie raną w samym środku
serca. Łza niewdzięczna, nieprzemyślana.
Łza lekka, niekochana, zaniedbana.
Ukochana dla mnie. Jest lekarstwem,
uleczeniem, wytchnieniem, odroczeniem
całych złości. Jest potokiem słów z miłości
z duszy płynących. Lek, ale nie leczący.
płacząca, plącząca się między dołeczkami.
Delikatnie kołysząca się na rzęsie sprawia,
że serce się trzęsie i podryguje. Milcząca.
Cóż jej będzie, gdy przebędzie drogę,
by spaść na podłogę i zostać zdeptaną?
Albo zostanie raną w samym środku
serca. Łza niewdzięczna, nieprzemyślana.
Łza lekka, niekochana, zaniedbana.
Ukochana dla mnie. Jest lekarstwem,
uleczeniem, wytchnieniem, odroczeniem
całych złości. Jest potokiem słów z miłości
z duszy płynących. Lek, ale nie leczący.
środa, 11 stycznia 2012
"Nie chcieć i nie umieć"
Nie umiem zapomnieć sytuacji
i chwil, w których byłeś tak dla
mnie, jak gdybyś był ze mną.
Jak gdybyś mnie sobą otoczył
i tak niezwykle czarująco zauroczył.
Nie umiem zapomnieć słów
sentymentalnych, nocnych zwierzeń
i uśmiechów do niedopowiedzeń.
Tego, że było tak wtedy mi bosko,
gdy troską swoją mnie otoczyłeś.
Umęczyłeś się mną i stąd też teraz
moje wielkie Tobą rozczarowanie.
Nie umiem zapomnieć, że jak nikt
umiałeś mnie zrozumieć, że przy
Tobie chciałam umieć kochać
i powiedzieć to głośno. I to z radością.
Nie umiem zapomnieć, że nie umiem
zapomnieć. Chcę już oprzytomnieć.
i chwil, w których byłeś tak dla
mnie, jak gdybyś był ze mną.
Jak gdybyś mnie sobą otoczył
i tak niezwykle czarująco zauroczył.
Nie umiem zapomnieć słów
sentymentalnych, nocnych zwierzeń
i uśmiechów do niedopowiedzeń.
Tego, że było tak wtedy mi bosko,
gdy troską swoją mnie otoczyłeś.
Umęczyłeś się mną i stąd też teraz
moje wielkie Tobą rozczarowanie.
Nie umiem zapomnieć, że jak nikt
umiałeś mnie zrozumieć, że przy
Tobie chciałam umieć kochać
i powiedzieć to głośno. I to z radością.
Nie umiem zapomnieć, że nie umiem
zapomnieć. Chcę już oprzytomnieć.
wtorek, 10 stycznia 2012
"Zasiane ziarno"
Najpiękniejszym słowem jesteś
ze wszystkich słów. Światem
w barwach kolorowych i zupełnie
nowym doświadczeniem. Znad
powiek Twoich uroczo przyćmionych
wznosi się oczu nieposkromionych
spojrzenie. Twoje tchnienie jedno
czyni mnie bezwiedną, a ku Tobie
rwie się moje wtedy serce. Aż chce
się więcej. Mieć Ciebie na wyciągnięcie
ręki, wszystkie udręki i męki z Tobą
znosić, razem przenosić góry, chmury
błękitne obserwować i być tylko z Tobą.
Zamknąć za sobą wszystkie nieważności.
Poddać się Twojej do mnie miłości.
ze wszystkich słów. Światem
w barwach kolorowych i zupełnie
nowym doświadczeniem. Znad
powiek Twoich uroczo przyćmionych
wznosi się oczu nieposkromionych
spojrzenie. Twoje tchnienie jedno
czyni mnie bezwiedną, a ku Tobie
rwie się moje wtedy serce. Aż chce
się więcej. Mieć Ciebie na wyciągnięcie
ręki, wszystkie udręki i męki z Tobą
znosić, razem przenosić góry, chmury
błękitne obserwować i być tylko z Tobą.
Zamknąć za sobą wszystkie nieważności.
Poddać się Twojej do mnie miłości.
Subskrybuj:
Posty (Atom)