sobota, 25 lutego 2012

"Wiesz co, Tato...?"

Przychodzę dzisiaj przed Twoje
święte Oblicze. Płaczę nawet
ze wzruszenia. Dziękuję Ci za
to, że mnie zmieniasz, że mną
kierujesz i proszę zarazem o to,
żebyś był. Ty - moja Ostoja,
Opoka, moje Wytchnienie. Ty.
Nagle wszystko wydaje mi się
być takie łatwe. Niczego się już
nie boję. Wiem, że mnie kochasz.
Czuję to. Twoja miłość darem
jest dla mnie nieopisanym. Ty
wszystkie moje choroby leczysz,
wszystkie rany. Pomagasz mi
każdego dnia. A ja trwam w Tobie.
Proszę Cię o siłę i o wiarę.
Powierzam Ci wszystko to, co
mam - życie moje całe razem ze
wszystkimi niedopatrzeniami.
Prowadź mnie swoją ścieżką.
Ja jestem. I Ty też bądź. Idę
do Ciebie i normalnie rozmawiamy.
A Ty, Panie, jesteś dla mnie
taki czuły, wyrozumiały i umiesz
mi wybaczyć. Czuję, że z dnia
na dzień kocham Cię bardziej.
Przenikasz mnie i wyciągasz z
życiowego dna. Wyczuwam
Twoją obecność. I wiem już,
wiem, że przy Tobie chcę trwać.

"Niechciany"

Oszczędź mi tych żenująco słodkich
spojrzeń. Daj mi wolność od urzekająco
pięknego Twojego wzroku. Naucz mnie
życia bez Ciebie. Spokojnego, lekkiego,
jak z bajki. Pozwól mi wreszcie normalnie
oddychać. Wypełniasz moją ciszę.
Rozpalasz moje mroki. Dajesz nadzieję.
Uwolnij mnie od tego wszystkiego, co
jest z Tobą związane. Głupie to. Całe
zakochanie to wybryk natury. Daj mi
spokój. Tak naturalnie, tak po cichu.
Jestem Tobą zaczarowana. Odczaruj
mnie, uwolnij, pozwól oddychać. Proszę.

piątek, 24 lutego 2012

"Przebiśnieg"

Czuć w powietrzu unoszącą się
wiosnę. Te marzenia ulotne, jak
mgła. A pośrodku nich czas,
który goi, leczy i zabija. I nad
czasem my. To tylko jedna,
krótka chwila. Jedno pęknięcie.
Wszystko ucieka. I opadają
z drzew liście, świat staje się
szary, brudny i niepewny.
Euforia. Znowu zieleni się
życie, nabiera kolorów, jest
pięknie. Najgorsze jest to
czekanie. Czekanie, że znowu
coś się nie uda, że pęknie.
Szkoda łez. I nas też. Szkoda.

środa, 15 lutego 2012

"Nic"

To ja 
twój skarb
ciężko a Ty nadal nic mi tu nie ułatwiasz
lepiej mnie pokieruj to zaoszczędzę trochę czasu
odkrywam fragment ciebie
kawałek po kawałku
więc przed mną się nic nie ukryje
ze mnie bardziej taki indywidualistyczny charakter
Ty moja jedyna
bo wiesz…
zawsze lepiej wiedzieć niż nie wiedzieć
chcesz mrużyć oczy?

wtorek, 14 lutego 2012

"Rozłączeni"

Rozłączeni, choć każde tęskno
patrzy w swoją stronę. Choć te
same mają tkliwe spojrzenia, choć
są pod swoim wielkim urokiem.
Przepadło. Miłość ta spadła na
nich zupełnie niespodziewanie.
Rozłączeni, ale jednak ciągle
jakby razem. Tęskniąc wciąż
za sobą nie potrafią otwarcie
powiedzieć "kocham". Zakochani.
Tak się męczą, tak udają, tak
bardzo się kochają, że nic
nie umieją z tym zrobić. Bezradni.
Rozłączeni, ale można ich ze
zobą złączyć. Te dwa mknące
ku sobie serca, dwie nieśmiałości.
Ona jego, a on ją kocha. Czas
ich scali, miłość połączy i zapłoną
w nich ognie gorącego uczucia.

poniedziałek, 13 lutego 2012

"Ostatni pocałunek"

Chcę Ci powiedzieć, że... Nieważne.
Że już niedługo nie będę umiała bez
Ciebie oddychać. Że jestem tak
bardzo od Ciebie uzależniona, że
jesteś moim jedynym, najcudowniejszym
i najciekawszym snem. Chcę Ci
powiedzieć, że... Że czas nam ucieka,
że jest go dla nas co raz mniej, że
nie wiadomo, co będzie jutro. Czy
jeszcze kiedyś mnie spotkasz, czy
mnie zobaczysz. Nie wiem i Ty też
nie wiesz. Tańczysz Ty mi w głowie
niespokojnymi myślami i spadasz raz
po raz z tych wymyślonych przeze mnie
obłoków na tę twardą ziemię. Chcę
Ci powiedzieć, że... chcę, ale nie umiem.
Jeszcze nie teraz. I powtarzam sobie,
że przecież mam dużo czasu. Kłamię.
On się kiedyś skończy. A to, co dziś
nas łączy, jutro może nas rozłączyć.

niedziela, 12 lutego 2012

"To chyba jeszcze nie klęska"

Biorę do ręki pióro, ołówek, cokolwiek.
Zaczynam malować Twój portet, ale
za każdym razem inny. Piszę miliony
listów, które chowam do szuflady, żeby
potem je wyciągać i nad nimi płakać.
Bez sensu. Zrobię teraz inaczej, chcę
sprawdzić, kim dla Ciebie jestem
i co, tak naprawdę, dla Ciebie znaczę.
Albo nie. Pójdę w zupełnie inną stronę
i będę myśleć, czy idziesz za mną.
Czy na mnie patrzysz, czy się troszczysz
i dbasz o to, żeby nic mi się nie stało.
Wtedy będę wiedziała już na pewno,
czy nie wpadam w co raz to większą
dziurę bezdennej nicości. I nie, nie będę
już wylewać łez i spędzać samotnych
wieczorów, bo Ciebie nie ma. Będę
zupełnie nowa. Lepsza, bo zmienna.

piątek, 10 lutego 2012

"Kocham Cię po cichu"

Tak lekko mi przy Tobie, tak
błogo, tak, że nawet słów mi
braknie, żeby to opisać. Chcę,
ale nie umiem, nie potrafię, nie
i koniec. Zdarza się. Nawet tym,
co są najlepsi. A jak do mnie
mówisz to czuję, jak mnie dreszcz
przeszywa emocji, jak po mnie
chodzi stado mrówek, które
chcą mi powiedzieć, że jesteś
mi tak bliski. Tak najzupełniej,
najbardziej. Wypełniasz mnie
po brzegi swoją uczuciowością,
swoim spojrzeniem, tą wciąż
namiętną delikatnością i niezywkłą
codziennością. Powiem Ci kiedyś,
tak najszczerzej na świecie, że
nie znajdę nikogo tak cudownego,
jak Ty. Powiem, ale za kilka dni.

"Chmurne oczy"

To, czego nie widać na pierwszy
rzut oka, jest najważniejsze. Chcę
wierzyć, że pod tą pancerną, ale
delikatną skorupą kryje się coś
naprawdę wartościowego, że
nie marnuję czasu, że nie jestem
przedmiotem, który można, jak
to tylko możliwe, przestawiać
z kąta w kąt. Nie wiem nawet,
czy to nie jest błąd, że tak Ci
wierzę, ufam, że śmieję się wtedy,
kiedy mogłabym płakać. Czasami
naprawdę nie rozumiem. Być
aniołem tym wznoszącym się ku
górze i tym upadłym jednocześnie.
Ciężko to znoszę. Nie chcę dużo,
a właściwie to niewiele, bo nie wiem,
co można dać za to, żeby ktoś
Cię nazwał swoim przyjacielem?

czwartek, 9 lutego 2012

"Ty zawsze przy mnie stój..."

Zastanawiam się, kim i czy w ogóle
jesteś. Czy to tylko podmuch chłodnego
powietrza, czy uderzenie gorąca?
Nie wiem. Jesteś, jak łąka zielona,
jak maki, rwąca rzeka, górskie szczyty,
jak łóżko w moim pokoju, jak to
wszystko, co zwyczajne, ważne,
co codzienne. Niewidoczny. Taki
delikatny, posłuszny, tylko mój.
Czasami umiem Cię rozumieć, do
Ciebie mówić, z Tobą iść, a innym
razem zupełnie nie. A Ty i tak zawsze
jesteś ze mną. Niezależnie od tego,
czy krzyczę, płaczę, się uśmiecham,
narzekam, stoję, siedzę, śpię, czy
chodzę. Zawsze. Jesteś moją wodą
na pustyni, moim płaszczem zimą,
moim parasolem, kiedy pada deszcz.
Z Tobą jest raźniej, choć nie zawsze
chcę, żebyś był. Nie wiem, czym
się zajmujesz, co robisz w wolnym
czasie, ale wiem, że mnie ratujesz.
Rankiem, wieczorem, za dnia
i w nocy, bądź Ty mi do pomocy.

środa, 8 lutego 2012

"Dwa"

Spójrz tam, w górę, widzisz? Te
jasne przestrzenie, które pozwalają
na chwilę choć zapomnieć o tym,
co się wokół dzieje. Ten spokój,
to opanowanie, ten strach przed
nieznanym i mgła, która nagle
zasłania wszystko. To, co przed
chwilą jeszcze było na wyciągnięcie
ręki, teraz znika. Widzisz ten świat
tam, na górze? Kolorowe kwiaty,
zieleń traw, pnące się ku górze
winorośla, a dookoła unoszące się
marzenia. Tam jest życie takie
proste, takie lekkie i wcale się
nie kruszy. Tam prawdziwa miłość,
przyjaźń, tam zamknięte nieszczerości.
A czy widzisz to, co wokół Ciebie?
Tutaj, obok, całkiem niedaleko tworzy
się zupełnie nowa, mała przystań
dla zmęczonych dusz. Odizolowana
od rzeczywistości, od tej, która
zabija jednym słowem wszystkie
pragnienia, która rani i zamyka w
bardzo wąskim kręgu. Zobacz, tam
na górze nowy rodzi się świat, nowe
życie. Spojrzysz raz, drugi, trzeci
i dwudziesty ósmy, i dostrzeżesz w końcu
jego urok, jego blask, jego szczerą
tęskność za Tobą. I zauroczysz się
nim. Wszystko, co tam będzie,
okaże się doskonałe. I nagle opadnie
mgła, byś mógł porównać świat
tutaj i tam, i żebyś dokonał wyboru.
Spójrz tam, w górę. Widzisz?

wtorek, 7 lutego 2012

"Ar"

Tak do mnie mów czule, jak teraz.
Tak delikanie i patrz mi w oczy. A ja
każdej nocy będę się Tobą otulać.
Wtulać się w Twoje delikatne, ale
silne ramiona i tak skulona wtedy czuć
się będę bezpiecznie. Przynosisz mi
każdego dnia nową wiosnę, takie
niezwykle ciepłe powietrze i jeszcze
ziarna miłości, które o każdej porze
roku na nowo razem zasiewamy.
Tak mnie kochaj szalenie, wariacko,
a ludzie niech na nas patrzą. Wszystko
niech będzie tylko nasze. Wspólne.
Przyodziewaj mnie inną codziennie
szatą miłości. Żyjmy tą wiosną, która
rodzi się w nas. To już czas, by obudzić
do życia zmarznięte nasze, drżące serca.