Idąc drogą marzeń
ku bezpiecznej przystani
na której tańczyć będzie
wiosna prawdziwa
okrywając się kwiecistą szatą nieprawości
i patrząc
jak przez palce przelatują ostatnie dni
dni wolności
śmiejąc się do siebie
i kiwając głową do przechodniów
cóż ujrzeć może prosty człowiek?
machinę beznamiętnej struktury
mechanizm niesłowności i brudnej natury
chcąc i nie chcąc
widząc jak męczą się myśli w głowie
jak ucieka przyszłość
znika cień niemoralnego zachowania
milczą telefony cichną obgadywania i zaniechania
i nie widząc pyszności i życia aromatu
kląć w marzenia
drżeć
bawiąc się w dorosłość
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz