przez milczącą ścieżkę zielonych drzew
przez pola i łąki
tańcząc wśród maków czerwonych
jak wolny ptak
i tuż obok mnie Twoje ramię
tak bezpieczne i silne
otulasz mnie sobą jak mgła o poranku
która przykrywa cały świat
nic nie ma znaczenia i nic się nie liczy
a w duszy krzyczę i proszę żebyś był
nie umiem nic powiedzieć głośno
wszystko takie proste
delikatne
senne i rozmarzone
zamykam oczy i prowadzisz mnie
na miłosną łódź
jest pięknie
wiatr kołysze nas na wodzie
ja z Tobą i Ty ze mną
my
i naszych parę chwil
A na jej właściwym końcu - garniec złota...
OdpowiedzUsuń