Jak po mrocznym, rozgwieżdżonym
niebie chmury białe płyną, tak do Ciebie
ja lgnę z każdą godziną coraz bardziej.
Jak mgła, która wyłania się z okruszków
nocy, tak Ty mi coraz bardziej jesteś
obcy i daleki. Jak kwiat, który więdnie
bez wody, tak Ty młody, wiecznie chcesz
koniecznie zawojować świat. Jak noc,
bezdenna i głęboka, i ciemna, tak ja
wierna zawsze patrzę ukradkiem na Ciebie.
Jak deszcz po stu dniach suszy, tak mnie
ruszy serce, gdy goręcej spojrzysz na
mnie. Jak na wietrze, nigdy nieprzemijający
pył, tak ja i Ty, tak my... Sztucznie prawdziwe,
za idealne, za piękne, a wręcz niemożliwe.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz