Święci się od zapomnienia, cud
pamięci, wytęsknienia, odpocznienia
i niechęci. Są zawzięci, wynajęci
do zrobienia czegoś, zaszkodzenia.
W przemilczenia zamieniają, grają,
kłamią i klaskają. Przytakują,
obgadują, obrażają. Obnażając
ich zamiary, wymierzając różne
kary, wierząc w małej wiary
ludzi, że obudzisz w nich coś
myślisz. Skądże, oni są zbyt
pyszni. Doskonali i zuchwali.
Nieśmiali z pozoru, gotowi
do sporu, fałszerze z wyboru.
Niedoścignieni w wymysłach
i cudownych pomysłach.
Drobiazgowi. Z małą wyobraźnią,
rozdwojoną jaźnią i nadmierną
wrażliwością. Z ograniczoną
czułością i miłością do
kochanek. A co ranek żądają
śniadania, co noc kochania,
a za dnia wzdychania, tęsknienia,
dzwonienia, patrzenia, mrugania
i wpatrywania się we wspólne
zdjęcia. Zawsze mają lepsze
zajęcia. Począwszy od meczy,
piwa z kolegami, idąc dalej
zabawami z dziewczynami
o długich nogach. Nie chcą
słyszeć o przestrogach.
Zadufani egoiści. Czasem
eleganccy, czasem nie. Jak
kto woli, jak kto chce. Brzydcy
i ładni. Czasem zabawni. Czasem
nawet kochani, kiedy na nich
nie patrzysz. Samolubni, czasem
schludni i pachnący. Niepalący.
Choć palący też. Jak jeż nastroszeni.
Nieproszeni wchodzą w życie
z butami. Zdarza się, że chamy.
A my kochamy. Mimo ranienia,
wad i zdrad. Cóż, taki świat.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz