Znad potoku słów wypływa
gdzieś nasza, moja, Twoja wina.
Zamykasz ostatnie drzwi, za nimi
nie ma już nic. A ja, wciąż stęskniona
za Tobą, chcę trwać, Ty ratujesz
mnie sobą. Ten żal, który przeszedł
gdzieś obok, niech zniknie na zawsze
już z nas. Czułe szeptanie do ucha,
zniknie miłość, radość i otucha.
Zamknąłeś ostatnie drzwi, między
nami nie ma już nic. A ja, wciąż
stęskniona za Tobą, chcę trwać
Ty ratujesz mnie sobą, ten żal,
który przeszedł gdzieś obok, niech
zniknie na zawsze już z nas. Bo czas.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz