W Twoich oczach znużenia ponurego
obudził się stan. To, co mam teraz, już
nie raz jeden w biedę duchową się
zamieniało. Kiedy chciało się za dużo,
a za mało się miało. Wtedy, kiedy
kochało się tych niewłaściwych drani,
którzy kochani chcieli być najbardziej
na świecie. Nie wypada kobiecie
komplementować, ani szepteać do ucha
na dobranoc. Ona ma słuchać. Tęsknota
ogarnęła cały ten stan. A człowiek
nie wie sam, w którym udać się kierunku.
Niedoceniony idzie w różne strony
i czeka na tę miłość, która da mu trochę
bliskości, odrobinę czułości z nutą
zazdrości i łyżką pragnienia dla zapomnienia,
żeby miała dobry smak. Kochać tak,
jak nikt obok nie potrafi i nie gasić tego
żaru w sobie. Widzieć go w Tobie,
nie zabijać, nie unikać, ale ryzykować.
Kochać. Nie żałować. Ona nie może
tego zrobić, choć bardzo by chciała.
Ku niemu jej miłość jest jeszcze za mała.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz