Trudno iść jednolitą ścieżką. Taką
bez przeszkód, nieporozumień. Idealną.
Ciężko wierzyć w ideały, kiedy cały
świat wad mnóstwo przedstawia
i zniechęca do siebie. A mimo to,
wierzyć się chce. W idealne rozwiązania,
w niekłamania, w zakochania, we
wszystko, co dobre. Szczodrze
obdarzeni cechami idealności nie widzą
własnych niezłomności. Przykrości
na każdym kroku się szerzą. A nie wierzą
niektórzy w ideały. Cały czas, to wszystko,
co w nas, w ludziach, się zbiera,
poniewiera się gdzieś potem po kątach.
A nikt po nas przecież nie posprząta.
Musi być normalnie, żeby było idealnie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz