Z drzew już pierwsze opadają liście
i złociście świat zaczyna się mienić.
Na ziemi trawa jakby już nie ta sama,
co przedtem. Jakby mówiła do człowieka
szeptem, że jej ciężko pod jesieni
ciężarem. To, co było wiosny i lata
czarem, już nie wróci i nie zanuci
skowronek rankiem piosenki na
dobry dzień. Chmurny cień się pojawi
i deszcze i nie wiadomo, co jeszcze.
Droga jesienna, zmienna pogoda, a
w sercu szkoda za ciepłym powietrzem,
za gorącym słońcem, za morskim
widokiem. Szybkim przeskokiem
stała się jesień. Początkami piękna,
łagodna i ozdobna, potem chłodna.
Prawie zimowa. Surowa. Idzie przez
park zdecydowanym krokiem.
Zaproszona w progi świata, brata się
z każdym, kogo spotka. Chce być
lubiana. Liście szeleszczą niewiarygodnie,
a przechodnie jesień podziwiają.
Promienna. Słońce uwydatnia jej
blask, a księżyc traci swoją magię przy
niej. Chowa się w jej cieniu. Wrzesień
trzyma ją w ramionach. Ona, przez
chwilę wtulona, wyrywa się i mknie
dalej, przed siebie. Rysuje na niebie
zachmurzone obłoki i szeroki świat
sobą oplata. W klimat i urok swój
bogata. Niezmienna i zmienna. Różna.
Po swojej paradzie głęboko w szufladzie
zostaje zamknięta i nie pamięta nikt
o niej przez zimę, wiosnę i lato. A ona
czeka na człowieka, który szufladę
otworzy w środku roku i na obłoku
błękitnym ją posadzi. Jesień, prawie
zima. Jednak troszkę inna. Bardziej
niewinna i ostrożna. Wie, że nie można
zasypywać pogodowymi anomaliami.
Nocami chłodna, ale pogodna dniami.
Czasami płacze i wtedy widzi człowiek
prosty deszcz spływający po szybie
i stukający w parapety. Inna szata
świata. Ciepłe zimno. Inne. Mniej
dziecinne wszystko się staje.
Poważniejsze. A pokorniejsze z zimna
serca swoje wnętrza zagryzają do głębi.
Jeszcze wiele się oziębi. Przestrzeń
bardziej się zaciśnie, a słońce ledwo co
błyśnie zza ciężkiej chmury. Do góry
uniesie się jesień i zatryumfuje. Czuć
ją w powietrzu. W każdym deszczu
i liści szeleście. Za wcześnie na jesień.
Niech idzie i nie wraca, zanim
nie przyniesie słonecznych dni i chwil
z poszumem drzew. Niech pachnie nią
mech. A przyroda niech się unormuje.
Pani jesień? Nie chcę pani, dziękuję.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz