O zmroku wszystkich zdarzeń, gdzie
spojrzenia się kończą życzliwe, a to,
co uważa się za niemożliwe, spełnia się
z siłą podwójną. I czuja zażyłość
zamienia się w miłość. I kocha się
goręcej. Aż chce się coraz więcej.
Choroba nieuleczalna, nienamacalna,
hormonalna i bez przyczyny. Ledwo
wyczuwalne tętno łapie ponętna dłoń
i przysuwa do swoich ust. Miłość
i kochanie. Początkowo pięknie,
róż słanie, a zostanie potem płacz
i lament. Testament uczuciowy.
Dwoje ludzi. Dwa zdarzenia.
Dwie miłości i dwa też zauroczenia.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz