Zdradź mi, kim jesteś. Czy tym samym,
co we śnie migocze mi przed oczyma?
Jak cień przy mnie, jak wierne straże
przy mnie trwasz. Poznasz po każdym
kroku, po wzroku, po słowach. Ach...
tak bardzo mi się to podoba. Taki wtedy
jesteś uroczy. Nie wiem jednak, kim
naprawdę jesteś. Czy to za wcześnie,
by Cię znać? Nie chcę tak trwać
w nieskończoność w tej błogości. Chcę
i pragnę miłości Twojej, ale znikam Ci
powoli z horyzontu. Nie pozwól mi
uciec. Naucz mnie znowu Tobą
oddychać. I nie zamykać się na Ciebie.
Daj mi znowu siebie. Zrób coś z tym, bo
to się skończy. Jak jakiś nudny film.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz