To dar. Uczucie, które nie przemija nigdy.
Jeśli jest prawdziwe. Wtedy, kiedy serca
gorliwe chcą być w duchowej więzi. Na każdej
życia gałęzi, w każdej odnodze i na każdej
drodze. Wytrzyma wiele, choć serca dwa
i każde w innym ciele. Zwrócone ku sobie
oczy nie są w stanie nic przeoczyć. Choć to
nie jest miłość, łączy serca dwa zażyłość.
Przyjaźń, o której mowa, pomoc w każdej
chwili nieść gotowa. Umie słuchać, chce rozmawiać,
a gdy trzeba, to zabawia. Rodzi się z poznania
i przekonania. Z zaufania i oddania. Odczuwa
potrzebę spotkania wspólnego grania,
wspólnego śpiewania. Nigdy nie przemija.
Urok jej tkwi w tym, że nigdy nie drwi,
się nie obraża. Zawsze szacunkiem obdarza.
Czasami pomaga żyć. Zna zalety i wady też
zna, chyba, że ktoś ich nie ma ;) Potrafi
śmiać się z małych rzeczy i nieszczerości
stanowczo zaprzeczyć. Lubi zapytać "ale
o co chodzi", obgadywanie jej nie obchodzi.
Nie jest fajna, przefajna też nie jest naj...
najfajniejsza jest! Trzeba ją pielęgnować,
miłych słów nie żałować. Czasem ją można
pierniczkami częstować, kiedy nikt nie widzi;)
"Uważaj, ksiądz idzie! Masz zjedz! Nie! Ja już
nie mogę! Proszę! No ejj... No dobra!" ;)
Mieć przyjaciela, to mieć tak wiele. Szkoda, że
miejsca jest tak niewiele na to, żeby za dar
ten podziękować. Najpierw za poznanie się,
wspólne docieranie, płotu malowanie i rozmawianie.
Czasem zwierzanie. Niedopowiedzeń wyciąganie,
rosołu podgrzewanie, pierników zajadanie
i całe stado innych rzeczy, którym nie możemy
zaprzeczyć. Aby przyjaźń była trwała i się ciągle
rozwijała, trzeba o nią dbać. Nieźle trzeba się
nabiegać nie raz, by jej nie utracić. Teraz, kiedy
wszystko nogami do góry, świat przyjaźni potrzebuje.
I na koniec - ja dziękuję. Za nic i za wszystko.
Za rozmowy, wspólne granie, uśmiechanie
i pytanie "Ale, że co? o co chodzi?" Mam gdzieś
w sercu tam nadzieję, że dostąpię przywileju,
żebyś o mnie nie zapomniał i czasami też
przypomniał sobie o mnie. Ach, nieskromnie ;)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz