Wśród liści, złociście utajona i zatopiona
w zgiełku szarego dnia kryje się ona.
Niezastąpiona. Miłość. Przechodzą obok
niej ludzie i w trudzie nawet jej nie widzą.
Wyjątkowa chowa się dla dwojga
przeznaczonych sobie ludzi. Nigdy się
nie znudzi. Zakochana. Blaskiem od rana
do wieczora mroki rozjaśnia, nie zwaśnia,
ale godzi. Gdy za ciepło, chłodzi, gdy zimno,
ociepla i skrzepia ku sobie dwie osobowości.
Ach, miłości! Czekasz gdzieś na drodze,
na zakręcie, na chodniku, krawężniku,
trawniku, w liściach, kwiatach polnych
i romantycznych, mimowolnych spojrzeniach.
Zmieniasz odzienia z szarych na kolorowe
i wprowadzasz zupełnie nowe barwy. Różne
skarby, tajemnice i uczucia niepojęte. Dajesz
zachętę, wdzięk i urok. Jesteś trwała, niepojęta,
a przy Tobie wszystko takie proste. Zauroczona.
Zakochana i obdarzona cudnymi uczuciami.
Prowadź mnie, kochany mój, swoimi ścieżkami.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz