niedziela, 9 października 2011

"Perder"

Tęsknię... za czasem, który był bezgranicznie
mój. Który dla mnie zmieniał swoje położenie,
który, jak mgnienie oka mijał, kiedy było źle.
Tęsknię... za ciepłem czyichś rąk, za spojrzeniem
i dotykiem, za muzykiem, który grał mi w duszy.
Tęsknię... za opatulonymi w ciepły koc, marzeniami,
które skrywane spoczywały tam, by nie uciekły.
Tęknię... za godzinami na zielonej trawie, kiedy
czas nas nie dotyczył, a nikt inny się nie liczył.
Tęsknię... za obrazem naszej wspólnej, pięknej
rzeczywistości, kiedy było inaczej, niż teraz.
Tęsknię... za przenikliwym spojrzeniem, magicznym
wzrokiem, który mi teraz marzeniem został.
Tęsknię... za wiosną w sercu moim, która spokoje
wszystkie w Twoje ramiona potulnie oddawała.
Tęsknię... za Tobą, boś był mi osobą, która
zrozumie zawsze i jak patrzę na to, co nie wróci,
to serce moje smuci się tak, że znowu czas
staje w miejscu. A we wnętrzu moim burza.
Ale nic się nie powtórzy. Żaden dzień, minuta,
żadna data i godzina. Tęsknię... to nie moja wina.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz