Gasło już słońce, a gorące spojrzenia
od każdego westchnienia rosły w sercu.
Niebo zbliżało się ku nam, a zapach
Twój ten sam wciąż, jak za pierwszym
razem. Powietrze ścieśniało się między
nami, a nad głowami niebo nam gwiazdami
romantycznie zaczęło się zdawać. Poznawać
siebie i Ciebie szukać, pośród wszystkich,
pośród marzeń, i znaleźć. Dłonią swoją
lekką i delikatną, moje gładzisz policzki.
I tak mi bliski jesteś. Tak wyjątkowy.
I krok robisz kolejny do przodu. Całujesz
usta, policzki, szyję i ręce. I wiem, wiem
już, że chcę więcej. Przybliżasz się do mnie
bardziej i bardziej, i bliżej, i otulasz ciało
moje ramionami swoimi. A ja skłonności
Twoje określam kochaniem i boję się, że
rozstaniem mi będzie trzeba za to płacić.
A Ty tak wiele znaczysz. Niech usłyszę
raz jeszcze, że powietrzem Twoim jestem.
Że każdym deszczem w suszę. A ja bez
Ciebie się duszę. Przeniknęłam Tobą
aż do głębi. I wracam po śladach naszych,
ufając, że zobaczysz, że idę za Tobą.
I smakujesz mnie kawałek po kawałku.
A ja Ciebie. Jest mi, jak w niebie, tutaj
z naszymi pragnieniami, myślami i wspólnymi
dążeniami. Tańczą nam nad głowami liście
jesienne, a ja stoję gdzieś na kamiennej
drodze patrząc na Ciebie, a Ty na mnie. Kiedy
pragnę Ci powiedzieć, że Cię kocham, zamykasz
mi usta. I nie wiedząc, co powiem, mówisz, że
Ty też. Kocham Cię. Wiedziałam, że wiesz.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz