czwartek, 28 lipca 2011

"Głupoty"

Wstając rano z łóżka, w którym
Sypia rocznie milion osób, myśli
Sobie człowiek o tym, co go dnia
Tego spotkać może.
Może i nie może.
Chociaż nigdy nic nie wiadomo.
Kto? Co? I komu? I z jakiej okazji?
Wychodząc z domu trzaska drzwiami,
Kłócąc się z żoną. Po co? Myśli sobie.
Na to to komu?
Żona wściekłą, do kochanka pójdę,
Mówi sobie. Zaraz! Chwila! Czekaj!
Toż kochanek jest w żałobie!
Wujek mu, czy ciotka zmarli
Jakiś miesiąc temu, nie wiadomo,
Czemu. Wrócił mąż. Z pracy.
Pogodzili się, On z bukietem róż
Herbacianych do niej przyszedł.
Ona z obiadem czekała gorącym.
Ukląkł. Przeprosił. Ona płakała.
Ona - żona. On - maż.
Kłócą się wciąż i wciąż nieustannie
O byle co, o głupoty.
A jednak przeprosił. Ona też.
Żyją dziś w zgodzie, choć czasem
Drą koty, jak zwykle.
O głupoty.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz