Jesteś. Co za szczęście! Nareszcie! Jak
długo trzeba było czekać? Zatapiać się
myślami daleko w przestworzach,
żeglować po niepłytkich jeziorach
i głębokich morzach podświadomości.
Kiedy otwieram oczy i patrzę na Ciebie,
nie wierzę, że mamy siebie. Że Twój
i mój dotyk to jedno. Że na pewno
Twój oddech czuję na policzku. Że
przytulasz mnie na dobranoc i mówisz
dzień dobry każdego poranka. Trzymając
mnie za rękę, prowadzisz po niezwykle
pięknej ścieżce miłości. Nie, nie mam
wątpliwości. Chcę Tobą oddychać.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz