Nie istniejesz w słowie "prawda".
Racjonalność, którą się okrywasz,
też nie jest prawdziwa. Jest sztuczna,
wyuczona, jak zdradzająca męża
żona, która oszukuje na każdym
kroku. I w potoku łez, który
wylewam dzisiaj po raz ostatni,
ziarna znajduję kłamstwa,
chamstwa i obłudy. Czułe słówka
zamieniasz na gorzkie słowa
i podszepty. Uśmiechy na
obgadywania i dogryzania
przy każdej okazji. Kłamstwo
za kłamstwem, chamstwo
za chamstwem i za obłudą obłuda.
Nuda! Monotonność! I nieustanna
skłonność do łez, wysnuwania
błędnych tez i ran przyschniętych
rozdrapywania. Od przekonania
do kochania i namiętności do
zazdrości. Do nienawiści, zawiści
i żalu. Że się nie stało, choć
mogło się stać i stać się miało.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz