czwartek, 28 lipca 2011

"Marzenie"

Któregoś dnia, o niewiadomej porze,
kiedy zorzę polarną zobaczysz,
porównasz miłość swoją do niej.
Nieprzejednanie wyjątkową.
Magiczną i kolorową. Niedrobiazgową,
ale szczególną i szczegółową.
W koronie czerwonej, jak serce
rozgrzane, kurtyną niepohamowane
przykrywającą uczucia. Blaski
i cienie, a odcienie barw, jakimi
świat jest przedstawiony, się różnią.
Pomiędzy próżnią, a miłosnym
uniesieniem znaczenie ujrzysz
i wymiar, o którym opowiada Ci
serce. I chwile bolesne będą
i radosne. I zimę będziesz mroźną
przeżywać i piękną, kwitnącą
wiosnę. Nie odrzucaj, nie porzucaj,
ani nie duś w sobie. W Tobie rośnie
to, co piękne. Moją rękę weź
w swoją rękę i zamknij mi pocałunkiem
usta. Rozepnij moją kraciastą
koszulę i czule szeptaj mi do
ucha. Ja ciągle słucham. A piasek
pachnie żywiołem naszych ciał.
Gdybyś tylko chciał...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz