Trzeba pozaszywać poranioną duszę.
Nazywasz się szczęściem. Moim. Tylko
dla mnie. Gładząc moje włosy, patrzysz
na mnie i przenikasz mnie wzrokiem.
Elektryzujesz. Zaskakujesz. Daj mi rękę.
Chwyć mnie mocno i przysuń do siebie.
Chcę czuć, jak bije Twoje wyjątkowe
serce. Chcę, żebyś, trzymając mnie
za ręce, smakował malinowe usta.
Wypełniasz mnie wyjątkowością.
Moja dusza przestaje być pusta.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz